Warmia wyszła z ostatniej wojny polsko-krzyżackiej (1519-1525) niezwykle spustoszona. Była bowiem główną areną zmagań zbrojnych. Zarówno wojska krzyżackie, jak i oddziały polskie pustoszyły gospodarstwa, rekwirowały dobytek, paliły miasta. Bilans strat był ogromny. Potrzeba było kilkudziesięciu lat, by nowa kolonizacja przywróciła zrujnowanej prowincji dawny stan liczebny. Biskup i kapituła wszelkimi sposobami starali się pozyskać nowych osadników. Dzięki temu na Warmię ruszyła wówczas fala osadnicza złożona z ludności rekrutującej się głównie z Mazowsza. Ta „polska kolonizacja” miała w przyszłości ogromne znaczenie dla dalszych trudnych dziejów tej krainy.

Pomimo ostatecznej likwidacji zakonu krzyżackiego i stworzenia świeckiego księstwa pruskiego będącego lennem Polski, pomimo ostatecznego zespolenia biskupiego dominium z Koroną, zdołała Warmia zachować pewną odrębność od Rzeczypospolitej. Wynikała ona m.in. z tego, że biskup i kapituła stanowili w księstwie władzę zarówno kościelną, jak też i świecką – „pastorału i miecza”. Dodatkowy argument na rzecz autonomii biskupstwa, podnoszony przez warmińskie duchowieństwo, był taki, że Warmia podlega bezpośrednio Stolicy Apostolskiej. Tą „rzymską kartą” grało wielu biskupów, utrzymując przez trzy stulecia podmiotowość polityczną i rządząc w charakterze książąt Kościoła.
Ta niezależność wyrażała się m.in. w możliwości posiadania własnych sił zbrojnych, oraz w prawie do bicia własnej monety (z czego jednak nigdy nie skorzystano). Nadto biskup Warmii prezydował senatowi Prus Królewskich, będąc również szóstym w procedencji senatorem Rzeczpospolitej.
Władza książąt warmińskich była istotnie bardzo duża i dotyczyła także sądownictwa. Biskup sądził swych poddanych, a od jego orzeczeń nie było odwołań. Stanowił także urzędników ziemskich i starostów, a ponadto, choć była to sprawa czysto prestiżowa, na terenie swej diecezji wolno mu było używać paliusza i arcybiskupiego krzyża.
Niemniej dokonany w 1537 roku wybór Jana Dantyszka, bliskiego współpracownika króla Zygmunta Starego na tron biskupi w Lidzbarku zakończy ostatecznie długi okres zabiegów dyplomacji polskiej o wpływ na wybór ordynariuszy warmińskich. Odtąd, niemal bez wyjątku (pomijając krótkie rządy bpa T. Giesego), aż do rozbiorów biskupami warmińskimi będą Polacy, często ludzie odgrywający wybitną rolę w historii i kulturze polskiej. Świadczy to o wadze, jaką Królestwo Polskie przykładało do obsady warmińskiego biskupstwa. Ich działalność i związana z nią sława uczyniła z nich czołowych przedstawicieli kultury europejskiej.
Okres pokoju, który nastał od sekularyzacji Zakonu i trwał aż do wojen szwedzkich w XVII wieku, należał do najszczęśliwszych i najlepszych czasów w historii Warmii.

Rozpoczętą przez biskupa Maurycego Ferbera walkę z szerzącym się na Warmii protestantyzmem kontynuował bp Jan Dantyszek (1485-1548 / bp warm. od 1537), choć wielu zwolenników odnowy Kościoła poznał osobiście (w tym i Marcina Lutra) w czasie licznych wojaży po Europie w charakterze królewskiego dyplomaty. Jako znany w świecie podróżnik, pisarz i poeta (o dość swobodnych obyczajach) należał też do grona najwybitniejszych humanistów epoki.
W Lidzbarku jako biskup prowadził również intensywną działalność na polu kulturalnym – był mecenasem sztuki, fundował studia zagraniczne miejscowej młodzieży.
Dyplomatą, humanistą, mecenasem nauki i kultury, a także obrońcą katolicyzmu w Prusach był i Tiedemann Giese (1480-1550 / od 1549). Przeszedł jednak do historii jako wieloletni przyjaciel Mikołaja Kopernika, który za jego (i Joachima Retyka) namową miał zdecydować się na wydanie drukiem w 1543 roku swojego wiekopomnego dzieła – O obrotach sfer niebieskich.

Stanisław Hozjusz (1504-1579 / od 1551) zasłynął przede wszystkim jako pierwszy „warmiński” kardynał i legat papieski na Soborze Trydenckim, co najdobitniej chyba świadczy o szacunku i czci, jaką powszechnie otaczano tego wielkiego człowieka, który na kartach historii zapisał się jako jeden z liderów europejskiej kontrreformacji. Jego Wyznanie wiary katolickiej jeszcze za życia autora doczekało się kilkudziesięciu wydań i tłumaczeń.
Biskup Stanisław dzierżył warmiński pastorał przez prawie trzydzieści lat. Przybył do swojej nowej diecezji latem 1551 roku. Jego ingres do katedry we Fromborku odbył się 22 lipca.
W swojej stolicy – Lidzbarku Warmińskim nie bawił jednak długo. W maju 1558 roku, na wezwanie papieża Pawła IV wyjechał do Rzymu by pracować nad reformą Kościoła. Dwa lata później jako nuncjusz apostolski wyjechał do Wiednia z misją nakłonienia cesarza do wznowienia Soboru w Trydencie. Dwa kolejne lata spędził w Trydencie, gdzie już jako kardynał i legat papieski przewodniczył ostatniej sesji soboru. Po jego zakończeniu, w lutym 1564 roku powrócił do Prus, do swojej diecezji. Znów nie na długo. We wrześniu 1569 roku, tym razem na polecenie króla Zygmunta Augusta, ponownie wyruszył do Rzymu, aby zabiegać o odzyskanie tzw. sum neapolitańskich – spadku po królowej Bonie. W Wiecznym Mieście Grzegorz XIII powierzył mu wysoki urząd wielkiego penitencjarza, działał też aktywnie w Kurii Rzymskiej. I nigdy już na Warmię nie powrócił.
Zmarł we Włoszech i został pochowany w rzymskiej Bazylice NMP na Zatybrzu.

Jego następcą na tronie biskupim został niemniej wybitny Marcin Kromer (1512-1589 / od 1569), znany przede wszystkim jako historyk, twórca m.in. dzieła Polska, czyli o położeniu, obyczajach i urzędach Rzeczypospolitej Królestwa Polskiego, w którym zostawił potomnym także i opis Warmii – krainy, którą władał. Jako biskup zlecił wykonanie jej pierwszych map. Zatwierdził też pierwszą regułę braniewskiego Zgromadzenia św. Katarzyny, którego założycielką była bł. Regina Protmann. We fromborskiej katedrze ufundował pierwsze (nieistniejące już) epitafium Mikołajowi Kopernikowi.
Po Kromerze władzę nad Warmią objął cudzoziemiec, ale „swój”, bo był to książę siedmiogrodzki Andrzej Batory (1563-1599 / od 1589), bratanek polsko-węgierskiego króla Stefana. Jako że miał objąć po stryju tron w Krakowie, nie miał święceń kapłańskich, więc formalnie był tylko zarządcą diecezji. Niemniej wcześniej, w roku 1584 papież mianował go kardynałem (o czym przypomina jeden z kapeluszy wiszących pod sufitem katedry we Fromborku).
Pozostał po nim przede wszystkim przepiękny, w późnorenesansowym stylu, marmurowy cenotaf w odnowionym dzięki jego fundacji kościele św. Andrzeja Apostoła w Barczewie. Grobowiec symboliczny, gdyż nie został tu pochowany. Podobnie jak i jego brat Baltazar, dla którego był również przeznaczony. Zginął w walce o władzę w rodzinnym Siedmiogrodzie. Na swój dwór w Lidzbarku sprowadził też wielu Madziarów, o których przypomina szlak „Węgierskie ślady na Warmii”.

i jego brata Baltazara (fot. KM)
Piotr Tylicki (1543–1616 / bp warm. w latach 1600-1604) to pierwszy biskup warmiński pochowany na Wawelu, gdyż zakończył życie jako biskup krakowski. Lidzbark był bowiem tylko jednym z etapów jego kariery politycznej (i kościelnej) na dworach królów Stefana Batorego i Zygmunta III Wazy.
Jednak nawet przebywając poza Warmią, zajmował się problemami swojej ówczesnej diecezji. Między innymi w 1602 roku zatwierdził przygotowaną przez bł. Reginę Protmann nową regułę sióstr katarzynek z Braniewa, istotną dla utrzymania jedności nowego zakonu.
Politykiem związanym z krakowskim dworem był również Szymon Rudnicki (1552-1621 / od 1604). Wprawdzie jako sekretarz wielki koronny i dyplomata zajmował się przede wszystkim sprawami państwowymi, ale jako biskup – także sprawami kościelnymi oraz świeckimi swojej diecezji. Był hojnym fundatorem kościołów, kaplic, ołtarzy oraz mecenasem szkół i sztuki. W latach 1617-1619 wykupił od protestantów, leżącą w granicach księstwa pruskiego Świętą Lipkę i wybudował tam murowaną kaplicę – kładąc podwaliny pod przyszłe sanktuarium maryjne.
Syn króla Zygmunta III – Jan Albert Waza (1612-1634 / 1621-1632) został wyznaczony przez ojca na biskupstwo warmińskie, gdy miał tylko dziewięć lat. Dlatego „swoje” rządy sprawował tu za pośrednictwem kanonika Michała Działyńskiego. Jako dwudziestolatek, w roku 1632, został biskupem krakowskim, a papież mianował go kardynałem.
Wprawdzie królewicz nie przebywał nigdy w diecezji, ale starał się wspierać na różne sposoby jej odbudowę ze zniszczeń, których dokonały w Prusach wojska Gustawa II Adolfa w latach 1626-1629. Jako że Szwedzi rabowali wszystko, co miało dla nich jakąkolwiek wartość, m.in. katedra we Fromborku została obdarowana przez młodego biskupa złotą figurą św. Andrzeja, która do tej pory zdobi olsztyński relikwiarz zawierający szczątki pierwszego z apostołów.
Kolejna nominacja królewska na biskupa warmińskiego pokazuje nie tylko ścisłe już powiązania między kapitułą fromborska a warszawskim dworem, ale także jak prestiżowy był tron Przewielebnego Pana w Lidzbarku Warmińskim. Dawał nie tylko wysokie dochody, ale również poczesne miejsce w Senacie Rzeczpospolitej, przewodnictwo w Sejmiku Generalnym Pruskim, czy też tytuł udzielnego księcia sambijskiego. Dlatego królowie Rzeczpospolitej obdarzali nim zaufanych i zasłużonych współpracowników. Takim był i Mikołaj Szyszkowski (1590-1643 / od 1633), który przez wiele lat był wielkim sekretarzem w kancelarii Zygmunta III Wazy, a na Warmię trafił dzięki łaskawości jego następcy – Władysława IV.
Od 1635 roku, po zakończeniu konfliktu zbrojnego ze Szwecją, jako troskliwy gospodarz zajmował się przede wszystkim odbudową dominium ze zniszczeń. Z jego też fundacji powstało wotum dziękczynne za oddalenie pożogi wojennej od granic Warmii – kościół w Stoczku Klasztornym. Nie żałował też pieniędzy na wyposażenie obrabowanych przez okupantów świątyń. Wznowił funkcjonowanie Seminarium Duchownego w Braniewie, popierał rozwój nauki, sztuki i szkolnictwa.

Wskazanym przez króla Władysława IV ordynariuszem warmińskim był także Jan Karol Konopacki (1581-1643 / 1643), który jednak pozostał tylko biskupem-nominatem. Nie objął diecezji, gdyż zmarł nie doczekawszy się nadejścia bulli prekonizacyjnej.
Z kręgów dworskich polskich monarchów z dynastii Wazów wywodził się i bp Wacław Leszczyński (1605-1666 / 1644-1658). W czasach jego panowania nad Warmią, Rzeczpospolita przeżywała bardzo trudne chwile: powstania kozackiego, wojny z Rosją, a przede wszystkim szwedzkiego „potopu”, które odcisnęły swoje piętno także na historii dominium. Wykorzystując najazd Szwedów na Polskę, ziemie biskupstwa zajął elektor brandenburski dążący do uzyskania suwerenności dla swoich Prus Książęcych. Biskup Wacław złożył mu wówczas hołd lenny, za co został oskarżony o zdradę. Zrehabilitował się przy okazji zawierania traktatów welawskich (1657), na mocy których, wprawdzie Prusy zerwały zależność lenną z Rzeczpospolitą, ale Warmia w całości powróciła w granice Korony. Dwa lata później król Jan Kazimierz zaproponował mu arcybiskupstwo gnieźnieńskie. Był pierwszym spośród ordynariuszy warmińskich, który objął to najwyższe w polskim kościele stanowisko. Był też pierwszym, który tytułował się księciem Świętego Cesarstwa Rzymskiego. W roku 1658 otrzymał godność prymasowską.
„Czasowe” poddanie Warmii Prusom było jednym z przejawów troski biskupa Wacława o swoje włości i poddanych, których chciał uchronić przed pożogą wojenną. Był bowiem troskliwym zarządcą diecezji, dbał o szkoły, udzielał stypendiów, konserwował zamki biskupie. Wybudował letnią rezydencję biskupów w Sątopach oraz dom pielgrzyma w Świętej Lipce, w sanktuarium, które otaczał szczególnym kultem.
Arcybiskupem gnieźnieńskim i prymasem Polski (1679) został również Jan Stefan Wydżga (1610-1685 / 1659-1679). Najpierw związany z dworem Wazów, później – już jako biskup warmiński – współpracujący z królem Janem III Sobieskim, który w 1675 roku mianował go kanclerzem koronnym.
Był jednym z najbardziej wykształconych biskupów swoich czasów. Twórcą wielu dzieł z zakresu historii. Przypisywane jest mu m.in. autorstwo Series episcoporum varmiensium (1681) – czyli pierwszego Pocztu biskupów warmińskich. Portrety swoich poprzedników zebrał w swojej siedzibie i każdy z nich podpisał łacińskim heksametrem streszczającym ich zasługi. Pod własnym napisał dowcipnie: Niech przypiszą mi następcy, to czym się zasłużę.
Jako Przewielebny Pan warmiński zrealizował wiele przedsięwzięć inwestycyjnych, m.in. odbudował pałac biskupi we Fromborku (tzw. stary pałac), zainicjował budowę klasztoru bernardynów w Stoczku. Przeniósł swoją lidzbarską rezydencję z zamku do wybudowanego obok niego pawilonu.

(fot. „Spotkania z Zabytkami” 6/1988)
Augustyn Michał Stefan Radziejowski (1645-1705 / 1679-1688) to kolejny ordynariusz warmiński, który osiągnął szczyt kariery w polskim kościele. Za zasługi oddane dworowi został: w roku 1685 mianowany podkanclerzym koronnym, w 1686 – kardynałem, a rok później – arcybiskupem gnieźnieńskim i prymasem Polski. Biskup Radziejowski był bowiem… ciotecznym bratem króla Jana III Sobieskiego.
Jako jeden z największych mecenasów polskiego baroku, interesował się architekturą, malarstwem, muzyką. Utrzymywał okazały dwór i zatrudniał najlepszych artystów. Sprawując rządy na Warmii, m.in. odnowił rotundę w kościele w Stoczku. We Fromborku ufundował organy w katedrze oraz dzwonnicę, znaną jako Wieża Radziejowskiego. W 1687 roku poświęcił kamień węgielny pod budowę kościoła w Świętej Lipce. Jako prymas pochowany został w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie, której budowę również finansował.

w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie
Biskup Jan Stanisław Zbąski (1629-1697 / od 1688) był człowiekiem wykształconym i oczytanym, dobrym mówcą i kaznodzieją, ale człowiekiem porywczym i konfliktowym. Skutkiem tych cech jego charakteru był przede wszystkim jego głośny, wieloletni spór z kapitułą, który miała rozstrzygać aż Stolica Apostolska (zmarł jednak przed zakończeniem procesu).
W roku 1693 konsekrował kościół w Świętej Lipce, co jest upamiętnione tablicą na filarze nawy północnej świątyni. W dobromiejskiej bazylice znajduje się ambona pochodząca z fundacji biskupa, a w Stoczku – kościelne dzwony.
Zbąski był również inicjatorem budowy nowej, barokowej rezydencji biskupiej na południowym parchamie zamku lidzbarskiego. Plany były ambitne – zakładały nawet wyburzenie tej średniowiecznej warowni, ale problemy finansowe biskupa sprawiły, że tylko do oficyny, w której niegdyś zamieszkiwał biskup J. Wydżga, dobudowano piętro, które połączono z zamkiem.
Różnie oceniany, zarówno jako polityk i jako gospodarz biskupstwa, jest do tej pory Andrzej Chryzostom Załuski (1650-1711 / od 1699). Jego działalność polityczno-kościelna wiąże się ściśle z zamętem w Rzeczpospolitej spowodowanym walką o sukcesję po Janie Sobieskim oraz przez wojnę północną (1700-1721). Przemarsze wojsk, kontrybucje, rabunki, bieda i głód, a w konsekwencji epidemia dżumy zdewastowały i wyludniły jego księstwo warmińskie.
Dla uproszenia miłosierdzia Bożego i oddalenia zarazy biskup polecił m.in., by w 1709 roku wybudować na przedmieściach stołecznego Lidzbarka kaplicę Świętego Krzyża. Stała się ona sanktuarium dla starodawnego, rzeźbionego krzyża, który znajdował się w tym miejscu i był wówczas celem licznych pielgrzymek. Wybudowany na jej miejscu, istniejący do dziś, kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego poświęcił bp Ignacy Krasicki we wrześniu 1789 r.
Przejęty znikomością tego świata biskup zamierzał zakończyć życie w klasztornej celi, ale zanim to uczynił, zmarł w Dobrym Mieście, gdzie został pochowany. W kolegiacie znajduje się jego epitafium wykonane z czarnego i białego marmuru.
Biskup Andrzej Chryzostom pozostawił po sobie bogatą spuściznę literacką i naukową oraz księgozbiór, które trafiły do jego bratanków, twórców słynnej Biblioteki Załuskich, otwartej w Warszawie w roku 1747.

w Dobrym Mieście (fot. WKS)
Teodor Andrzej Potocki (1664-1738 / 1712-1723) to kolejny, wywodzący się z Lidzbarka, arcybiskup gnieźnieński i prymas, którymi został dzięki przychylności króla Augusta II (chociaż był przez kilka miesięcy więziony przez Rosjan za odmowę poparcia, narzuconego przez nich Rzeczpospolitej króla Augusta III Sasa).
Jako biskup warmiński odnowił zamki w Lidzbarku i Reszlu oraz rozbudował zamek w Ornecie. Fundował nowe kościoły, m.in. w Braniewie (z jego fundacji powstał tutaj także Dom dla konwertytów) i Krośnie oraz kaplice, m.in. w Międzylesiu. Rozbudował sanktuarium w Stoczku Klasztornym. Sfinansował ołtarz główny kościoła w Świętej Lipce. Za jego życia odnowiono też świątynię w Orzechowie.
Biskup warmiński Krzysztof Andrzej Jan Szembek (1680-1740 / od 1724) był gorliwym duszpasterzem i sprawnym gospodarzem swojej diecezji. Szerzył kult świętych na Warmii, fundując przy katedrze we Fromborku, jako palladium Świętej Warmii, wyjątkową kaplicę relikwiarzową pw. Najświętszego Salwatora i św. Teodora Męczennika i Wszystkich Świętych. Zwana jest popularnie „szembekowską”, gdyż jest również miejscem wiecznego spoczynku jej fundatora (spoczywają tu również biskupi: A. Hatten, J. Geritz, A. Thiel, A. Bludau). Biskup umieścił w niej sprowadzone przez siebie relikwie pierwszych chrześcijan i polskich świętych. Jej wystrój, zarówno pod względem artystycznym, jak i ideowo-religijnym skupia w sobie wszystkie nurty, które u początków XVIII wieku były wyznacznikiem katolickości oraz przywiązania do wiary chrześcijańskiej i kultu świętych.
W 1728 roku, konsekrując świątynię w Chwalęcinie, umieścił w jej ołtarzu Czarny Krucyfiks. Kościołowi w Stoczku ufundował kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, który – jako biskup chełmiński – koronował w 1717 roku, co uznawał za wielkie wydarzenie w swoim życiu.

Po biskupie Adamie Stanisławie Grabowskim (1698-1766 / od 1741) pozostały na Warmii przede wszystkim: nowa barokowa rezydencja biskupia na przedzamczu w Lidzbarku i znajdująca się przed nim figura św. Katarzyny Aleksandryjskiej, rokokowy wystrój kaplicy zamkowej, letnia rezydencja biskupów w Smolajnach, ołtarze główne w kolegiacie dobromiejskiej oraz katedrze fromborskiej, a także wiele paramentów w warmińskich świątyniach.
Dzięki Grabowskiemu w roku 1755 wydana została ikoniczna dla historii księstwa – Mapa Świętej Warmii, sporządzona przez Jana Fryderyka Enderscha. To pierwsze tak szczegółowe opracowanie kartograficzne dominium o niezwykłych walorach artystycznych.
Biskup, jako przedstawiciel ówczesnego oświecenia katolickiego, zajmował się też historią sztuki. Zgromadził obszerny księgozbiór oraz kolekcję rzeźb, obrazów i porcelany. Tuż przed śmiercią wydał ordynację krajową – zbiór praw regulujących życie codzienne mieszkańców Warmii w zakresie rolnictwa, handlu i rzemiosła.

Postacią, której sława być może nawet przewyższyła wszystkich poprzednich książąt kościoła, był Ignacy Krasicki (1735-1801 / 1766-1795), jeden z głównych przedstawicieli polskiego oświecenia, nazywany „księciem poetów polskich”. Jego rządy w Lidzbarku, trwające aż do roku 1795, mimo że Warmia odpadła od Polski już w 1772 roku po I rozbiorze, przedłużyły jeszcze o parę lat wpływ Polaków na politykę i kulturę dominium.
Dzięki niemu Lidzbark stał się poważnym ośrodkiem oświeceniowej kultury europejskiej, promieniującym swymi wpływami daleko poza granice księstwa. Tu powstały najświetniejsze dzieła XBW. Istniejący do dziś barokowo-klasycystyczny letni pałacyk – Oranżeria, stanowiący element wielohektarowego założenia ogrodowego – „Krasiczyna”, przypomina o jego fascynacji sztuką ogrodniczą. Podobnie jak i kompleks pałacowo-parkowy w Smolajnach. W 1794 roku król pruski Fryderyk Wilhelm desygnował go na arcybiskupa metropolitę gnieźnieńskiego. Tym samym został ostatnim prymasem upadającej Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

ROZDZIAŁ II ROZDZIAŁ IV