Rozdział 1. WARMIA I ŻYDZI

Jak stanowiło rozporządzenie wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego Siegfrieda von Feuchtwangena z 1310 roku „żaden Żyd, czarownik, czarnoksiężnik i wajdelota”1 nie mógł przebywać w Prusach, na ziemiach będących we władaniu rycerzy Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Nie oznaczało to jednak, że już wówczas nie pojawiali się oni zarówno w państwie krzyżackim, jak też w wydzielonym na jego terenie – biskupim dominium warmińskim. Bo też i wielcy mistrzowie, jak i przewielebni ordynariusze chętnie korzystali z usług żydowskich lekarzy i handlarzy, szczególnie z ich pomocy i pośrednictwa w operacjach finansowych. Jak w całej Europie, także i w Prusach, potrzeby ekonomiczne włodarzy tych ziem powodowały, że niezbyt restrykcyjnie przestrzegali obowiązującej w państwie krzyżackim zasady de non tolerandis Iudaeis.

Miniatura przedstawiająca chrzest Żydów pochodząca z powstałego na początku XIV w. w Prusach Krzyżackich manuskryptu Królewieckiej Apokalipsy napisanego przez członka zakonu Heinricha von Heslera. Kilkadziesiąt zawartych w nim miniatur, namalowanych przez nieznanego iluminatora, jest najstarszym przykładem malarskiej prezentacji ideologii Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny: rycerzy walczących i nawracających, działających na rzecz przyszłych losów Kościoła na ziemi.

Po zawartym w roku 1466 II pokoju toruńskim, kończącym polsko-krzyżacką wojnę trzynastoletnią (1454-1466), biskupia Warmia stała się niezależnym od Krzyżaków bytem politycznym w granicach Prus Królewskich Rzeczypospolitej Obojga Narodów. W roku 1525, po sekularyzacji zakonu krzyżackiego, powstały też świeckie Prusy Książęce. Od tego czasu koegzystowały obok siebie dwa udzielne księstwa, które przede wszystkim różniła religia. To pierwsze rządzone przez Jego Przewielebność Biskupa Warmińskiego było arcykatolickie, w XVI i XVII wieku stanowiło jedno z centrów europejskiej kontrreformacji. Drugie, we władaniu Jaśnie Oświeconego Księcia w Prusiech, było pierwszym w Europie państwem protestanckim. W obu obowiązywała zasada cuius regio, eius religio – czyja władza, tego religia, którą ich władcy narzucali swoim poddanym.

Wprawdzie ustawodawstwo względem Żydów było niezależne w obu tych częściach Prus, jednak miało ono wiele cech wspólnych. Formalnie nie było tu miejsca dla Żydów2. Jednak nie były to zakazy bezwzględne3. W kolejnych latach przepisy anty- i prożydowskie nawzajem się przeplatały, a ich zmiany wynikały głównie z przyczyn ekonomicznych, a nie religijnych. Trzeba pamiętać, że obie pruskie krainy: królewska i książęca były częścią słynącej wówczas z tolerancji polskiej monarchii.

Źródłem restrykcji były przede wszystkim protesty miejscowych środowisk kupieckich i rzemieślniczych, widzących w „obcych” (bo nie tylko w Żydach) zagrożenie dla swoich interesów. Z drugiej strony prowadzona przez nich działalność była źródłem dochodów dla panujących, jak i źródłem importowanych towarów dla ludności na lokalnych rynkach.

Generalnie, o ile nie budziła sprzeciwów ich obecność na jarmarkach, o tyle ich działalność na terenie Prus podlegała koncesjonowaniu poprzez system przepisów prawnych oraz podatków i ceł nakładanych na ich towary.

Zarówno biskupi, jak i Kapituła katedralna chętnie widziała ich na jarmarkach, bo przywozili tu towary deficytowe. Każdy z nich musiał jednak uzyskać koncesję na handel, wnosząc określoną opłatę i uzyskać tzw. list żelazny. Za rządów biskupa Andrzeja Chryzostoma Załuskiego [ordynariusz warmiński w latach 1699-1711] opłata za zezwolenie wynosiła 150 guldenów. (…)

Przeciwko handlowi obwoźnemu protestowali kupcy. Już wcześniej do bp. warm. Stanisława Adama Grabowskiego [panował na Warmii w latach 1741-1766] wnosili w tej sprawie skargi chrześcijańscy kupcy. Również kapituła na posiedzeniu 17 III 1752 r. wydała zakaz prowadzenia przez Żydów handlu poza jarmarkiem. Szczególnie zaniepokojeni konkurencją byli handlarze jedwabiu. Wnieśli oni 14 XII 1753 r. skargę, w której napisali: „Żydzi nam chleb odbierają i kupcy warmińscy muszą emigrować w obce strony, na każdym tygodniowym targu zjawia się do stu Żydów, podczas gdy na mocy zarządzenia z 1742 r. wolno im brać udział tylko w rocznych jarmarkach, miasta z racji prowadzenia handlu uiszczają różne podatki, których ci nie płacą”4.

Mimo tych ograniczeń populacja ludności żydowskiej w Prusach systematycznie rosła.

W latach 1670-1671, kiedy cesarz habsburski Leopold I postanowił wypędzić wszystkich Żydów z Wiednia i Dolnej Saksonii, 50 rodzin żydowskich, poważnych, wykształconych i bardzo zamożnych, przesiedliło się do Berlina, a za rządów Fryderyka Wilhelma [1713-1740] także do Królewca. To były początki stałego osadnictwa żydowskiego na ziemi pruskiej5.

Wydany w Berlinie w 1753 roku edykt króla pruskiego Fryderyka II dotyczący wolności handlu w Prusach, wydrukowany w Królewcu także w języku polskim: Moskalom, żydom, y ogólnie wszystkim obcym Ludziom…

W 1772 roku po zajęciu księstwa warmińskiego przez Prusy w ramach I rozbioru Rzeczpospolitej, na Warmii po raz pierwszy został przeprowadzony spis ludności. Okazało się, że poza Polakami i Niemcami innych narodowości w zasadzie tu nie było: odnotowano jedynie pojedynczych Holendrów i nielicznych Szkotów oraz zaledwie kilku Żydów (dwóch mieszkało w Lidzbarku Warmińskim)6. Jednak… pod koniec XVIII wieku w niemal wszystkich miastach Prus Wschodnich istniały już małe społeczności żydowskie, tyle że oficjalnie nie posiadały one jeszcze statusu gminy. Było to spowodowane znacznym napływem tej nacji w wyniku trzech rozbiorów Polski z terenu Prus Zachodnich – o ile po pierwszym rozbiorze przybyło ich jeszcze niewielu – to w drugim na tereny Prus Wschodnich wyemigrowało 53 tys., a w wyniku trzeciego rozbioru – 75 tys. osób pochodzenia żydowskiego7.


Żydzi pruskimi poddanymi

Na mocy edyktu marcowego z 1812 roku, zwanego też edyktem żydowskim (Judenedikt), Żydzi stali się obywatelami państwa pruskiego. Jak podkreślają historycy, to opłaciło się, gdyż ci wsparli militarne wysiłki monarchii Fryderyka Wilhelma III [król pruski w latach 1797-1840] w starciu z Francuzami. Wśród dziesięciu tysięcy pruskich ochotników walczących z armią napoleońską było też siedmiuset Żydów. Ostatecznie efektem były narodziny poczucia pruskiego patriotyzmu także wśród członków tej społeczności.

„Żydowski” edykt tolerancyjny z 1812 r.

Postanowienia edyktu nie obejmowały Wielkiego Księstwa Poznańskiego i Prus Zachodnich, co spowodowało znaczny napływ Żydów stamtąd do Prus Wschodnich. Trzeba pamiętać, że ponad połowa pruskich Żydów pochodziła z dawnych ziem polskich. Przybywali oni z Człuchowa, Złotowa, Chojnic, Mirosława i Wągrowca, a następnie osiedlali się w południowej części Prus Wschodnich8. Wszyscy ci imigrujący Żydzi byli trójjęzyczni. Język polski był w tym czasie potocznym w Prusach Zachodnich, niemiecki był jednym z języków urzędowych, a hebrajskiego uczono w szkole żydowskiej Dokumenty z tamtego czasu podkreślają, że imigrujący Żydzi znali język hebrajski i niemiecki jako język pisany.

Docierali tu też z Królestwa Polskiego, Litwy oraz Rosji i osiedlali się w północnej części prowincji, a na Mazurach osiedlali się Żydzi z Augustowa, Białegostoku, Suwałk, Grodna i z Mazowsza: Łomży, Ostrołęki, Kolna, Mławy i Płocka. Szczególnie wojna krymska (1853-1856) doprowadziła do złagodzenia reżimu granicznego z Prusami. Ponadto w kolejnych dekadach w Prusach panowała bardzo liberalna polityka – jakże różna od carskiego despotyzmu. Oba czynniki sprzyjały żydowskiej imigracji z sąsiednich regionów Polski.

Eliezer Lipman Silberman (1819-1882)

Żydzi coraz większą rolę odgrywali na uniwersytecie w stołecznym Królewcu. W 1782 r. immatrykulowało się na uczelni tylko dziewięciu, ale w 1812 r. już stu czternastu. Rosła więc i ich pozycja społeczna9.

Wysoki poziom życia intelektualnego Królewca przekładał się też na inne miasta Prus Wschodnich. Rodziny żydowskie coraz częściej posyłały swoich synów do gimnazjów, a także starały się zakładać w miastach szkoły średnie dla swoich córek. Od lat pięćdziesiątych XIX w. w Ełku był wydawany „Hamagid” („Kaznodzieja”), cieszący się popularnością wśród czytelników, periodyk w języku hebrajskim, który zapoczątkował ruch wydawniczy prasy żydowskiej w innych częściach świata.

Jej redaktorem był uczony rabin Eliezer Lipman Silberman, któremu później Uniwersytet w Lipsku nadał tytuł honoris causa za zasługi w zakresie orientalistyki10.


Jeden z egzemplarzy „Hamagid” (13.05.1868 r.) – hebrajskojęzycznego periodyku stworzonego przez rabina Elizera Lipmana Silbermana, wydawanego w Ełku w latach 1858-1890. Pismo wyróżniało się wysokim poziomem edytorskim, zawierało informacje o tematyce handlowej, politycznej i kulturalnej z całego świata. Publikowano i relacjonowano w nim przeróżne odkrycia naukowe, ciekawostki przyrodnicze oraz inne informacje dotyczące dynamicznie zmieniającego się XIX w. Przez lata trafiało w ręce Żydów rozproszonych po ówczesnych miastach Prus, Niemiec, Cesarstwa Rosyjskiego, Bliskiego Wschodu. Fot. virtualjudaica.com

Wydany w 1812 roku przez króla Fryderyka Wilhelma III Judenedikt, usankcjonował Żydów jako obywateli pruskich. Natomiast kolejna ustawa z roku 1847 regulowala przede wszystkim kwestie zajmowania przez nich urzędów państwowych. Żydzi mogli je teraz piastować, a także mieć dostęp do stanowisk profesorów zwyczajnych na wyższych uczelniach. Ponadto zagwarantowano im swobodę przemieszczania się i zamieszkania. Dla społeczności żydowskich ustawa ta była przełomowa – nadała im status korporacji publicznej.

Już od roku 1812 warunkiem uzyskania obywatelstwa pruskiego było przyjęcie przez Żyda stałego rodowego nazwiska, którym miał się posługiwać.

Wiele nowo nadawanych nazwisk – jak Flatow, Cohn, Hirschberg – często powtarzać się miało wśród wschodniopruskich Żydów, co wcale nie musiało świadczyć o łączącym ich pokrewieństwie. Co więcej, niektóre popularne i zdawałoby się charakterystyczne żydowskie nazwiska używane były także przez rodziny chrześcijańskie. Do takich należało nazwisko rodowe Hirschberg występujące w rejonie Barczewa i Olsztyna, a wywodzące się najprawdopodobniej od wsi Jedzbark, już w połowie XIV w. noszącej nazwę Hirschberg. Aż po dzień dzisiejszy wywołuje to liczne nieporozumienia i pomyłki11.

Można zaobserwować, że w pierwszych latach po wyborze nazwiska Żydzi czasem je zmieniali, ponieważ pojawiało się ono zbyt często lub z innych powodów. Oprócz niemiecko brzmiących nazwisk często wybierano takie, które brzmiały po polsku, ale nie można z tego wyciągać głębszych wniosków.

Asymilujący się Żydzi często chrzcili się w kościele ewangelickim, rzadziej w katolickim. W latach 1812-1848 tylko w Królewcu przechrzciło się ich 220. Metryka chrześcijańska była swego rodzaju „biletem wstępu” do tzw. lepszego towarzystwa, bo jednak, pomimo równouprawnienia, nawet wykształcony Żyd był wciąż obywatelem drugiej kategorii12.

Statystyczne zestawienie dotyczące Żydów i synagog na terenie Prus Wschodnich z 1840 r. (Sabbath-Blatt, 31.12.1842)

Edykt marcowy miał jeszcze jeden skutek – gwałtowny napływ Żydów do Prus Wschodnich, a więc i na teren Warmii. Krótko przed jego wydaniem liczba ludności żydowskiej wynosiła 808 osób, z tego 650 mieszkało w Królewcu. W 1817 r. wzrosła do 2375, z tego 953 w Królewcu.

Po wydaniu edyktu powstało w Prusach Wschodnich 45 gmin wyznaniowych, w tym 12 na Warmii. W 1895 roku na Warmii było ich już 1461. W powiecie braniewskim osiedliło się 282, w lidzbarskim 275, reszelskim 300, olsztyńskim 604. Oczywiście najwięcej ich było w Olsztynie. W 1816 r. mieszkało tu 60 Żydów, w 1852 r. – 130, w 1880 r. – 331, w 1890 r. – 418, w 1910 r. – 484, a w 1925 r. aż 612.

Jak piszą historycy, początkowo byli oni ubodzy i jeżdżąc od wsi do wsi, zajmowali się skupem płodów rolnych, a także skór i starych ubrań. Ci domokrążcy byli integralną częścią życia gospodarczego aż do połowy XIX wieku, ponieważ funkcjonowało wówczas niewiele sklepów-składów (głównie w miastach), a także istniało zapotrzebowanie na towary między dniami targowymi.

Liczba Żydów w gminach żydowskich na Warmii w 1840 r. Oprac. R. Leiserowitz

To jak wyglądała ich praca opisał w swoich wspomnieniach Aron Liebeck przywołując pamięć krewnego, który do około 1865 roku należał do nieistniejącej już dziś grupy domokrążców: W poniedziałki wuj Aron wstawał z łóżka o trzeciej nad ranem, po modlitwie zjadał skromny posiłek, po czym przywiązywał do pleców ogromny pakunek z towarami i podpierając się o kij wędrowny wyruszał w drogę bez względu na to, czy był upał czy zimno, burza czy deszcz. W piątek tego samego tygodnia wuj wracał, przehandlowawszy bądź kilka talarów, bądź produkty wiejskie, futra itp. i obliczał swój niewielki zysk. Często przez całe te pięć dni maszerował od wioski do wioski, a ponieważ żył koszernie, nie jadł w tym czasie prawie w ogóle nic ciepłego, oprócz jeden raz jajek13.


Druga połowa XIX wieku – okres rozkwitu gospodarczego

W pierwszej połowie dziewiętnastego stulecia prawie we wszystkich miasteczkach Prus Wschodnich powstały gminy żydowskie. Wielu wędrownych sprzedawców i domokrążców zapuściło tu korzenie.

Rozwój infrastruktury komunikacyjnej (dróg, kolei, transportu wodnego) dawał możliwość dostarczania szerokiego asortymentu towarów do wiosek, ale też przyczynił się do rozwoju stacjonarnej sieci handlowej w większych ośrodkach. Przede wszystkim dzięki kolei zdecydowanie zwiększył się asortyment oferowanych przez kupców i handlarzy towarów.

Jedna z hal ekspozycyjnych Prowincjonalnej Wystawy Przemysłowej, która odbyła się w Olsztynie 28.05.-18.09.1910 r. na terenach dzisiejszego Parku Jakubowo (Jakobsberg). Jej celem było pokazanie rozwoju miasta i Prus Południowo-Wschodnich. Okazała się wielkim sukcesem nie tylko dla firm wystawienniczych. Miała stymulujący i ożywczy wpływ na lokalne życie gospodarcze.
Fot. fotopolska.eu

W miastach i miasteczkach pojawiło się wiele sklepów, w których sprzedawano wszystko, czego miejscowy rolnik potrzebował, a nie mógł sam wyprodukować, i to w atrakcyjnych cenach. Wyprawa „na zakupy” do miejscowości, w której znajdował się skład, stanowiła też dodatkową atrakcję. Społeczności wiejskie zostały teraz włączone w relacje handlowe i komunikacyjne, które emanowały z miasta. Pierwsze ślady homogenizacji kulturowej stopniowo zaczęły pojawiać się również w Prusach Wschodnich. Żydzi w regionie byli ważnymi uczestnikami tych zmian. W ten sposób przyczynili się do modernizacji regionu.

Sklep Selmara Josephsona w Dobrym Mieście.
Fot. PAN

Do 1900 roku Prusy Wschodnie przeżywały okres rozkwitu. W małych miasteczkach, otoczonych przez obszary wiejskie, Żydzi pracowali jako kupcy bławatni, handlarze starzyzną, karczmarze, drobni fabrykanci, rzemieślnicy (garbarze, piekarze i kuśnierze), przewoźnicy i kupcy14.

Na tym jednak zakończyła się szczęśliwa pierwsza dekada utworzonego w 1871 roku Cesarstwa Niemieckiego – Drugiej Rzeszy, a wraz z nią liberalne lata okresu pruskiego dla Żydów. W 1878 roku berliński profesor historii Heinrich Treitschke opublikował esej, w którym zdefiniował ludność żydowską jako „szczególny byt narodowy”. Odmówił jej woli asymilacji ze społeczeństwem i napiętnował jako przeciwników narodowego zjednoczenia Niemiec: Żydzi są naszym nieszczęściem! W ten sposób dostarczył rosnącemu antysemityzmowi wielu argumentów. W szczególności rząd pruski, który chciał umocnić swoją supremację w imperium, zaczął prowadzić politykę nieprzyjazną Polakom, Żydom, Litwinom i innym obcokrajowcom w swoim państwie. Od 1881 roku żaden z imigrujących Żydów nie otrzymał obywatelstwa pruskiego. Trzy lata później, z inicjatywy pruskiego ministra Roberta Viktora von Puttkamera, miały miejsce wysiedlenia bezpaństwowych Żydów i Polaków, tak zwane „rugi pruskie”.

Żydowscy uchodźcy – ilustracja prasowa z końca XIX w. Fot. JOP

Okazało się, że wielu Żydów, którzy przybyli do Prus Wschodnich z sąsiednich regionów przygranicznych w ciągu ostatnich latach, osiedlili się tutaj i zamieszkali z rodzinami, nie miało obywatelstwa pruskiego, ponieważ nigdy o nie nie wystąpiło, bo formalności te nie odgrywały większej roli w ostatnich dziesięcioleciach. Teraz to się mściło. Nawet jeśli znane osobistości wstawiały się za poszczególnymi osobami, niewiele to pomagało. Większość z nich została wydalona.

Wprawdzie od 1892 roku przepisy zostały nieco złagodzone – rodziny żydowskie mogły pozostać, jeśli ich synowie zdecydowali się zostać żołnierzami. Umożliwiło to uzyskanie naturalizacji. Ci, którzy nie chcieli wstąpić do wojska, zwykle dołączali do strumienia emigracji do Ameryki.

Ten punkt zwrotny, który rozpoczął się w roku 1881, znajduje również odzwierciedlenie w statystykach populacji żydowskiej Królewca. W 1880 roku w mieście mieszkało 324 Żydów, co stanowiło wówczas 3,77 proc. populacji miasta. Wraz z początkiem gróźb wypędzenia odsetek ten zmniejszył się, zwłaszcza za sprawą agentów prowizyjnych do handlu zbożem, którzy przybyli z Imperium Carskiego i szybko przenieśli swoją strefę wpływów. Wprawdzie Królewiec podniósł się z tego do 1910 roku, kiedy liczba Żydów w mieście ponownie wyniosła 465. Jednak biorąc pod uwagę rozwój miasta, ich udział wynosił już tylko 1,85 proc. jego populacji.

W Olsztynie sytuacja była nieco inna. W 1871 roku zarejestrowano tu 140 osób, co stanowiło 2,53 proc. ogółu ludności miasta. Chociaż rzeczywista liczba Żydów wzrosła do 483 osób w 1910 roku, ich udział w populacji miasta spadł do 1,46 proc. W tym czasie w Olsztynie odnotowano znaczny wzrost ludności dzięki uzyskaniu pod koniec XIX wieku statutu ważnego węzła kolejowego Prus Wschodnich15 oraz stolicy jednej z trzech rejencji – jednostek administracyjnych, na jakie prowincja została podzielona w 1905 roku.

Zachowany do dziś majestatyczny budynek Regierungsbezirk Allenstein – Rejencji olsztyńskiej jest jedną z najbardziej charakterystycznych budowli ścisłego centrum miasta. Monumentalna, wzniesiona w latach 1908-1911 na planie zbliżonym do kwadratu bryła przypominająca średniowieczną warownię, była jednym z symboli dynamicznego rozwoju miasta na przełomie XIX i XX w. Fot. fotopolska.eu
C. Rosenberg, Bilder aus einem Leben. Erinnerungen eines ostpreußischen Juden (Obrazy z życia. Wspomnienia wschodniopruskiego Żyda), Würzburg 1962, s. 69.

Ogólnie jednak populacja Żydów w Prusach Wschodnich zmniejszyła się. Trendu nie zmieniła nawet fala żydowskich emigrantów z Rosji, która przeszła przez region po zamachu na cara Aleksandra II (1881), spotęgowana pogromami w latach 1881-1884 oraz carską polityką ograniczania ich swobód. Interesujące świadectwo przedstawia tu Carl Rosenberg z Lidzbarka Warmińskiego: Na dziedzińcu synagogi koczowało około dziesięciu rodzin, w tym wiele bardzo małych dzieci. Dwoje wydawało się mieć nie więcej niż trzy lub cztery lata. Przyniosłem z mojego pokoju zabawki, które należały do mojego czteroletniego braciszka i pobiegłem do dzieci, aby im je podarować. Siedziały przy swoich matkach i wpatrywały się we mnie, gdy próbowałem wcisnąć rzeczy do ich małych rączek. Potem odsunęły zabawki z wyrazem pogardy i rozpaczy. Widok przerażenia i żalu w oczach wiedzących już dzieci był dla mnie nie do zniesienia. Matka, która musiała zauważyć moje zdumienie i przerażenie, powiedziała zająkując się: „Musiały być świadkami morderstwa ich dwuletniej siostrzyczki”. […] Mój ojciec, wraz z innymi członkami naszej społeczności, nieustannie zajmował się organizowaniem pomocy, ponieważ ciąg przybywających wydawał się nie mieć końca16.

Uciekający z imperium carów tzw. Ostjuden z różnych przyczyn nie osiedlali się jednak w Prusach Wschodnich. Jedną z nich było to, że tutejsze gminy nie chciały ich wśród siebie, ponieważ uważały, że zaszkodzą ich wizerunkowi. W rezultacie gminy zbierały pieniądze, aby umożliwić tym uchodźcom jak najszybszą podróż do Ameryki. Rosyjscy Żydzi byli więc kierowani do Królewca, skąd tzw. pociągami emigracyjnymi wywożono ich do portuw Hamburgu. I tak w 1871 r. w Prusach Wschodnich było 14 425 Żydów, w 1910 r. 12 715, a w 1925 r. 11 337.

W tym czasie największe skupiska ludności żydowskiej znajdowały się w Królewcu, Tylży, Wystruci, Kłajpedzie i warmińskim Olsztynie. Małe miasteczka, w których jeszcze w połowie wieku kwitło stabilne życie społeczności żydowskiej, stały się wyraźniej mniejsze, podczas gdy Żydzi skupili się w większych miastach, w których postrzegali siebie jako Niemców wyznania mojżeszowego.


W okresie Wielkiej Emigracji Żydów z Europy (koniec XIX w. i początek wieku XX) do USA przybyło ponad 2 mln Żydów, co stanowiło blisko 6 proc. całej emigracji europejskiej do tego kraju. Szacuje się, że nawet 70 proc. z nich było poddanymi cara, a nawet trzecia część z nich przyjechała z ziem polskich zaboru rosyjskiego. Żydzi z Królestwa Polskiego jako pierwsi spośród mieszkańców Imperium Rosyjskiego utworzyli legalne i nielegalne kanały migracyjne. Wynikało to z bliskości granicy niemiecko-rosyjskiej, a tym samym łatwiejszego dostępu do portów niemieckich, a także więzi łączących Żydów w Królestwie z ich współwyznawcami w zaborze pruskim
  1. E. Kruk, Szkice z mazurskiego brulionu, Olsztyn 2003, s. 339. ↩︎
  2. W 1526 r. biskup Maurycy Ferber uznawał religię katolicką za jedyną panującą na Warmii, a w konstytucji krajowej z 1567 r. zapisano nietolerancję dla Żydów, arian i Cyganów. W 1567 r. książę pruski wydał oficjalny zakaz przebywania Żydów w Prusach Książęcych. ↩︎
  3. Nie dotyczyły m.in. tzw. konwertytów – Żydów, którzy przeszli na katolicyzm oraz tzw. Żydów protegowanych, którzy uzyskali oficjalną zgodę władz na stały pobyt lub/i prowadzenie działalności. ↩︎
  4. J. Chłosta, Słownik Warmii, Olsztyn 2002, s. 442. ↩︎
  5. E. Kruk, Szkice z mazurskiego brulionu, Olsztyn 2003, s. 341. ↩︎
  6. A. Wakar, Olsztyn, Olsztyn 1994, s. 159. Warto wspomnieć, że warmińskie miasta – poza Braniewem i Lidzbarkiem Warmińskim – miały głównie rolniczy charakter, gdyż w chwili ich zakładania otrzymywały duże nadania ziemi. ↩︎
  7. A. Wołosz, Żydzi w miastach Prus Wschodnich. Obecność zapomniana czy zatarta?, „Studia Angerburgica”, 2002, t. 7., s. 101. ↩︎
  8. A. Kossert, Żydzi wschodniopruscy, [w:] Tematy żydowskie, E. i R. Traba (red.), Olsztyn 1999, s. 159. ↩︎
  9. J. Jasiński, Żydzi w Prusach Wschodnich, „Posłaniec Warmiński” 2001, nr 1. „Żydowski” edykt tolerancyjny z 1812 r. ↩︎
  10. M. Olszewski, R. Żytyński, Ełk. Spacerownik po mieście niezwykłym, Ełk 2014, s 46-48. ↩︎
  11. R. Bętkowski, Gmina żydowska w Olsztynie. Początki, „Debata” 2013, nr 5, s. 40. ↩︎
  12. J. Jasiński, Żydzi w Prusach Wschodnich… ↩︎
  13. A. Liebeck, Mein Leben, Königsberg 1928. ↩︎
  14. A. Kossert, Żydzi wschodniopruscy…, s. 160. ↩︎
  15. W mieście przecinały się drogi żelazne z Torunia do Wystruci [Insterburga], tu także krzyżowały się tory biegnące z południowych Mazur w kierunku północnym, do Elbląga, Gdańska i Królewca. Uroczyste otwarcie linii kolejowej w stronę Wystruci nastąpiło 1 grudnia 1872 r. Dokonał tego jeszcze burmistrz Robert Zakrzewski [w latach 1865-1875]. Następnie 15 sierpnia 1883 r. ułożono tory w kierunku do Morąga, 1 listopada 1883 r. – do Szczytna, 1 listopada 1884 r. – do Ornety i 15 listopada 1887 r. w stronę Olsztynka. W 1872 r. zbudowano dworce główny i towarowy (Olsztyn 1353-2003), S. Achremczyk, W. Ogrodziński (red.), Olsztyn 2003, s. 281-282). ↩︎
  16. C. Rosenberg, Bilder aus einem Leben. Erinnerungen eines ostpreußischen Juden (Obrazy z życia. Wspomnienia wschodniopruskiego Żyda), Würzburg 1962, s. 69. ↩︎

WSTĘP ROZDZIAŁ 2.