
Kult relikwii znajduje uzasadnienie zarówno w Biblii, jak i w chrześcijańskiej tradycji. Już w Starym Testamencie znaleźć można informacje dotyczące oddawania czci patriarchom. Ale dopiero śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa istotnie zmieniły podejście do ludzkiego ciała. Józef z Arymatei poprosił Piłata o ciało Ukrzyżowanego, aby móc je otoczyć czcią i godnie pochować. Ewangeliści odnotowali ten fakt bardzo skrupulatnie. Kult relikwii związany z Panem Jezusem (np. kult drzewa Krzyża Świętego czy relikwii Męki Pańskiej) należy do najstarszych tradycji Kościoła.
Już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa wierni gromadzili się przy grobach męczenników. Oddawano im cześć, a ich doczesne szczątki były ważnym punktem odniesienia dla żyjących. Święte życie stawało się wzorem do naśladowania dla ludzi zmagających się z ziemskimi trudnościami. Doczesne szczątki osób oficjalnie uznanych przez Kościół za świętych lub błogosławionych zaczęto określać mianem relikwii[1].

Trzeba pamiętać, że ich kult to nie hołd oddawany „pozostałości” po świętym, ale świętemu. Podobnie nie czczony jest święty obraz, ale osoba, która jest na nim przedstawiona. Chrześcijański kult relikwii jest zawsze drogą do Boga.
W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: Poza liturgią sakramentów i sakramentaliów katecheza powinna brać pod uwagę formy pobożności wiernych i religijności ludowej. Zmysł religijny ludu chrześcijańskiego zawsze znajdował wyraz w różnorodnych formach pobożności, które otaczały życie sakramentalne Kościoła. Są to: cześć oddawana relikwiom, nawiedzanie sanktuariów, pielgrzymki, procesje, droga krzyżowa, tańce religijne, różaniec, medaliki itp.[2].

(fot. parafiaklebark.pl)
Na Warmii znajduje się wiele ważnych relikwii, z których niewątpliwie najcenniejsze przechowywane są w Klebarku Wielkim, malowniczej wsi pod Olsztynem. Znajdujące się tu Archidiecezjalne Sanktuarium Krzyża Świętego jako jedyne w regionie ma relikwie Drzewa. Wierni modlą się przy nich o liczne łaski: uzdrowienia, umocnienia w wierze, ochrony przed złem, przebaczenia, pojednania…
Kult męki Chrystusowej praktykowany był w Klebarku od 2 poł. XIV wieku, od początku istnienia świątyni, w której tytułach zawiera się duchowość Świętej Warmii – kult krzyża i odwołanie do stojącej pod nim Matki Boskiej.
Pierwszy kościół wzniesiono tu na początku XV wieku, kolejny powstał w roku 1581. Konsekrujący go biskup warmiński Marcin Kromer nadał mu wtedy podwójne wezwanie: Znalezienia Krzyża Świętego i Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Neogotycka trójnawowa budowla z czerwonej cegły, znajdująca się obecnie na jego miejscu, wzniesiona została w latach 1891-1892, według projektu Fritza Heitmanna, architekta z Królewca. Jej ponownej konsekracji dokonał 21 września 1896 roku biskup warmiński Andrzej Thiel. Do wcześniejszych patronów dodał jeszcze św. Mikołaja.
Wyposażenie wnętrza kościoła utrzymane jest głównie w stylu neogotyckim. Do najcenniejszych zabytków zalicza się XIV-wieczną granitową chrzcielnicę w kształcie kielicha. Unikatową wartość historyczną i artystyczną, nie tylko dla Świętej Warmii, mają witraże przedstawiające życie Chrystusa, powstałe w 1888 roku najprawdopodobniej w pracowni Wilhelma Mayra, we współpracy z pracownią Josepha Marii Machhausena, jednego z najwybitniejszych mistrzów tego okresu. Całość ma jednolitą kompozycję i składa się z dwóch witraży ornamentowych, rozety (nad kruchtą wieżową) oraz witraży figuralnych ukazujących tajemnice różańca świętego. Przedstawienia tajemnic bolesnych znajdują się w prezbiterium. W nawie południowej – tajemnice radosne, a w północnej – chwalebne.

(fot. Piotr Hensoldt)
W środku ołtarza głównego z 2 poł. XVII wieku znajduje się nisza, w której przechowywany jest portatyl z relikwiami męczenników – świętych Mansueta, Konkorda i Restytuta. Nad tabernakulum umieszczone zostało płaskorzeźbione przedstawienie baranka warmińskiego.
W ołtarzu jest także rzeźba przedstawiająca św. Helenę Augustę z krzyżem. To ona, matka cesarza rzymskiego Konstantyna Wielkiego, w roku 326 zarządziła poszukiwanie pamiątek po Chrystusie w Jerozolimie. W ich trakcie miały zostać odnalezione i pozostałości krzyża, na którym Jezus skonał na Golgocie. Jego fragmenty znajdują się w tym najmłodszym warmińskim sanktuarium.

w klebarsku Wielkim. (fot. Internet)
Trafiły do Klebarka dzięki staraniom Zakonu Polskich Kawalerów Maltańskich, który wywodzi się od szpitalnego bractwa rycerskiego założonego w 1 poł. XI wieku w Jerozolimie. Od 2001 roku Maltańczycy mają tu swoją regionalną Delegaturę oraz Kapelanat[3].

Relikwie ofiarował Warmii w roku 2002 papież św. Jan Paweł II[4]. Dla ich przyjęcia biskup Edmund Piszcz, dekretem z 8 września, ustanowił świątynię w Klebarku sanktuarium archidiecezjalnym. Tydzień później, 13 września, podczas uroczystej ceremonii prymas Polski kardynał Józef Glemp przekazał relikwiarz z cząstką Świętego Krzyża[5].
Relikwie – dwie drzazgi – znajdują za figurą pasyjną Chrystusa, z drugiej strony krzyża relikwiarzowego. W umieszczonym na przecięciu jego ramion „okienku” z napisem: Sancta Crucis D. N. J. C. – Święty Krzyż naszego Pana Jezusa Chrystusa. Na podstawie relikwiarza przedstawiony został krzyż maltański, pomiędzy którego ramiona wstawione zostały cztery medaliony z: herbem Warmii i Zakonu, wizerunkiem Matki Boskiej z Filermo oraz św. Jana Chrzciciela, patrona joannitów.
Jako że do Krzyża przychodzi się, jak na Golgotę, by zrozumieć sens swojego cierpienia, do Klebarka organizowane są pielgrzymki osób niepełnosprawnych, nieuleczalnie chorych oraz ich bliskich.
Od roku 2012 niezwykłe „drzewo-krzyż” znajduje się także przy klebarskim kościele. Jest to pięciometrowy chaczkar, czyli stela wotywna przedstawiająca krzyże Golgoty wykonana przez ormiańskich rzeźbiarzy z kamienia wulkanicznego. Podarowany został przez Garegina II, katolikosa[6] Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego z Eczmiadzyna, w podziękowaniu za pomoc humanitarną udzieloną Armenii przez Związek Polskich Kawalerów Maltańskich.
W podstawie chaczkaru wyryto napis: Bogu chwała, ludziom miłosierdzie, ziemi pokój.

Relikwiarz z fragmentem Krzyża Pańskiego znajduje się również w innej podolsztyńskiej wsi – w Bartągu, w kościele św. Jana Ewangelisty i Opatrzności Bożej. Umieszczona w nim drzazga nie ma, niestety, formalnego potwierdzenia swojej autentyczności ze strony Rzymu[7]. Przemawia jednak za tym przekazywana przez pokolenia ustna tradycja i… św. Helena z krzyżem, uwieczniona na polichromii na stropie świątyni.

(parafiabartag.pl)
Na co dzień relikwiarz spoczywa w starym sejfie znajdującym za ołtarzem głównym i wyjmowany jest z niego tylko w chwilach szczególnych.
W kościele są jeszcze dwa relikwiarze, ze szczątkami św. Fulgencjusza oraz św. Faustyny. Te drugie sprowadzone zostały w 2012 roku z Łagiewnik i uroczyście umieszczone w specjalnej niszy w Kaplicy Miłosierdzia Bożego. Jednak bartąska świątynia to przede wszystkim diecezjalne Sanktuarium Opatrzności Bożej, której kult trwa tu nieprzerwanie od XVIII wieku.
Centralnym punktem pielgrzymkowym[8], gromadzącym wiernych na modlitwach dziękczynnych czy też błagalnych jest, uważany za cudowny, obraz Bóg patrzy i opatrzy (znany również jako Bóg patrzy i opatruje) – jedno z najważniejszych dzieł sztuki sakralnej XVIII wieku na Warmii.
Przedstawia Oko Opatrzności wpisane w trójkąt – symbol Trójcy Świętej – otoczone promieniami i obłokami. Wśród obłoków widoczne są cztery anioły, których twarze i skrzydła dopełniają kompozycję. Szczególną wymowę nadają dziełu polskie napisy: u góry – BÓG patrżӱ i opatruie, u dołu – Bóg patrżӱ i opatrżӱ, świadczące o silnym przywiązaniu Warmiaków do wiary i ojczystej kultury w XVIII wieku.

(fot. parafiabartag.pl)
Na cmentarzu parafialnym w Bartągu znajduje się grób ks. Otto Langkau, jednego z wielu duchownych-męczenników z diecezjalnej listy zamordowanych przez żołnierzy radzieckich zimą 1945 r. Od 1913 roku był tutejszym proboszczem i pozostał ze swoimi parafianami do końca swoich dni.
22 stycznia 1945 r. do wsi wkroczyli żołnierze radzieccy. Zajechali na podwórze plebanii. Gdy zaczęli walić w zamknięte na klucz drzwi, chciała je otworzyć gospodyni księdza. Ten jednak powiedział: Nie, nie. Gdy wróg stoi na progu domu, nie posyła się kobiety, by otworzyła drzwi. To jest sprawa gospodarza domu. Zrobił to osobiście i dostał dwie kule prosto w serce.
Sowieci nie pozwolili go pogrzebać na miejscowym cmentarzu, więc pochowano go tymczasowo w kościele. Po roku ciało ks. Langkaua przeniesione zostało na cmentarz.
Pochodził z rodziny niemieckich Warmiaków, ale był kapłanem służącym wszystkim, z wielką otwartością odnoszącym się do Niemców, jak i Polaków. Dlatego odprawiał nabożeństwa i głosił kazania w obu językach. Jako proboszcz parafii w Bartągu wznowił w 1917 roku działalność tutejszego Bractwa Opatrzności Bożej, do którego w ciągu kilku lat wstąpiło ponad 6 tys. osób. Ze względu na rosnącą liczbę wiernych rozbudował istniejący kościół i przeprowadził w nim niezbędne remonty.
Dziś w Rzymie toczy się jego proces beatyfikacyjny, a zbrodnie ze stycznia 1945 roku upamiętnia krzyż na budynku parafiii tablica umieszczona w świątyni.
Dla odbywających pielgrzymkę warmińskim szlakiem miejsc związanych z Krzyżem droga z Bartąga wiedzie do Sanktuarium Męki Pańskiej wMiędzylesiu koło Dobrego Miasta, które jest celem łosier od XVIII wieku.

U podłoża kultu nie ma w tym przypadku ani legendy, ani cudu. Jest dobrze udokumentowane wydarzenie historyczne – w czasie Bożego Narodzenia w 1713 r. doszło tam do sprofanowania krzyża. Sprawcy ponieśli surową karę, a w miejscu przestępstwa stanęła drewniana kapliczka, do której wstawiono znieważony krzyż, aby lud warmiński mógł się modlić i oddawać mu cześć, by zadośćuczynić występkowi. Z czasem liczba łosierników wzrosła na tyle, że bp Teodor Potocki zdecydował się ufundować w tym miejscu kaplicę ku czci Znalezienia Krzyża Świętego, której uroczyste poświęcenie odbyło się 18 czerwca 1723 roku. W roku 1775 bp Ignacy Krasicki konsekrował już nową świątynię, nadając (istniejącemu do dzisiaj) kościołowi wezwanie Świętego Krzyża i Matki Boskiej Bolesnej.

Rzesze pątników nie tylko z Warmii gromadzi od zamierzchłych czasów także Sanktuarium Podwyższenia Krzyża Świętego w Chwalęcinie k. Ornety. Przybywają tu, aby pomodlić się do słynnego Czarnego Krucyfiksu.
Jego historia sięga średniowiecza, kiedy to, jak głoszą przekazy ludowe, miał zostać znaleziony w lesie nad rzeczką Wałszą. Jako że, przenoszony do kościoła w pobliskim Osetniku, za każdym razem w niewytłumaczalny sposób wracał na pierwotne miejsce, uznano to za znak Boży i postanowiono wybudować małą, drewnianą kapliczkę, by w niej umieścić krzyż.
Z czasem, w miarę wzrostu popularności cudownego krzyża wśród pątników, w maleńkiej wsi powstał piękny, barokowy kościół pielgrzymkowy – nazywany „młodszym (i mniejszym) bratem” Świętej Lipki. Konsekrował go 13 czerwca 1728 roku biskup Jan Krzysztof Szembek, nadając mu wezwanie Świętego Krzyża i św. Krzysztofa. On też umieścił w ołtarzu głównym słynący łaskami „czarny krzyż”, jak od wieków nazywają go pątnicy.
Czternaście scen z Legendy Krzyża Świętego można obejrzeć na przepięknych polichromiach pokrywających drewniane sklepienie świątyni.
Kolejne Archidiecezjalne Sanktuarium Krzyża św. znajduje się w Braniewie, w położonej peryferyjnie niewielkiej barokowej świątyni z połowy XVIII wieku, jedynej na Warmii zrealizowanej na planie krzyża greckiego. Konsekrował ją biskup sufragan warmiński ks. Michał R. Łaszewski 2 września 1731 roku. Powstała na miejscu wcześniejszej, drewnianej świątyni odpustowej, związanej z kultem obrazu krwawiącego Chrystusa.
Jego historia zaczęła się w 9 lipca 1626 roku, gdy w czasie wojen szwedzkich wydarzył się cud. Do obrazu, który wisiał na drzewie za miastem, strzelali dla zabawy szwedzcy knechci. Trzy kule przeszyły obraz i natychmiast z powstałych otworów wypłynęła krew. To niezwykłe wydarzenie zostało potwierdzone przez wiarygodnych świadków, zarówno ze strony mieszkańców miasta, jak i szwedzkiej armii. Wieść o tym niezwykłym wydarzeniu rozeszła się wówczas po okolicy lotem błyskawicy i miejsce, w którym się znajdował, stało się celem licznych pielgrzymek i modlitw wiernych.
Obecnie cudowny obraz Tronu Łaski znajduje się w pochodzącym z 1738 roku ołtarzu głównym Sanktuarium Krzyża Świętego, powołanego w roku 2008 przez rządcę diecezji abp. Wojciecha Ziembę.

Mimo iż św. Wojciechjest pierwszorzędnym patronem diecezji warmińskiej, bo pierwszy przyniósł do Prus światło ewangelii, bo tu na ziemi pruskiej przelał swoją krew za wiarę. Jednak dotychczas mało interesowano się jego kultem, mimo obfitej literatury, odnoszącej się do jego życia i działalności, misji i śmierci męczeńskiej na ziemi pruskiej – pisał w 1966 roku ks. Jan Obłąk, biskup warmiński i historyk Kościoła[9].
W średniowieczu ośrodkiem kultu świętego Wojciecha w Prusach były przede wszystkim leżące na wybrzeżu Bałtyku, opodal miasteczka Rybaki – Tękity[10], które przez długi czas uznawano za miejsce jego śmierci. Pierwszą kaplicę poświęconą temu wydarzeniu mieli już w XI wieku postawić Duńczycy, gdy w roku 1023 król Kanut Wielki opanował półwysep sambijski. Zbudowana przez Krzyżaków w tym miejscu w XIII wieku kościół uległ, po sekularyzacji Prus w 1525 roku, częściowemu zniszczeniu. Całkowicie zburzony i zlikwidowany został dopiero w XVII wieku czasie wojen szwedzkich[11].

Słowiańska misja św. Wojciecha nie stała się nigdy przedmiotem szczególnego kultu rycerzy Zakonu Krzyżackiego. Do końca jego istnienia w Prusach nie obchodzili oni oficjalnie uroczystości św. Wojciecha. Przez długi czas nawet w swoim kalendarzu nie umieszczali jego imienia. Dopiero wiek XV zmienił nieco ten stan rzeczy. W dokumentach krzyżackich pojawiły się zalecenia dotyczące jego czci. Ale plasowały się jednak dopiero na drugim miejscu po alegorycznej postaci św. Jerzego i najczęściej bez specjalnego oficjum liturgicznego.
Na terenie Warmii i diecezji warmińskiej w średniowieczu nie było też ani jednego kościoła poświęconego św. Wojciechowi. Jedynie katedra we Fromborku posiadała jego relikwie, które koło roku 1365 przywiózł biskup Jan Stryprock ,,za specjalnym zezwoleniem wikariusza Pańskiego, papieża Urbana V”. Pochodziły z Rzymu, gdzie w kościele św. Bartłomieja znajdowało się ramię św. Męczennika. Były tu przechowywane do czasów ostatniej wojny[12].

Pamiątką kultu Apostoła Prus w Tękitach jest Krzyż św. Wojciecha (Adalbertskreuz) ustawiony po raz pierwszy na miejscu dawnej kaplicy w 1822 r. W 1831 r. rozpadający się już drewniany krzyż został zastąpiony żeliwnym, wysokości prawie 9 m, o ażurowej konstrukcji. W 1897 r., z okazji 900. rocznicy śmierci świętego, miejsce to zyskało nową aranżację, m.in. żeliwne ogrodzenie. Ten Krzyż uległ zniszczeniu w 1949 r., a miejsce – zapomnieniu. Obecny żelazny Krzyż św. Wojciecha, o wysokości 10 m, postawiono
w 1996 r., w związku 1000. rocznicą męczeństwa Apostoła Prus.
Do rozwoju kultu patrona Prus na Warmii przyczyniło się walnie włączenie biskupstwa do Polskiej Korony na mocy II pokoju toruńskiego w 1466 roku. Dzięki niemu tutejsi, polscy już, ordynariusze mieli częstsze kontakty z Gnieznem, gdzie stawali się arcybiskupami i prymasami[13]. Znamienny jest tu przykład sufragana warmińskiego bp. Wojciecha Pilchowicza (1600-1665), którego staraniem i kosztem powstał w 1662 roku srebrny relikwiarz w kształcie trumienki, w której znajdują się szczątki św. Męczennika – najistotniejszy element konfesji św. Wojciecha w archikatedrze gnieźnieńskiej[14].
Pierwsza kaplica ku czci św. Wojciecha została wzniesiona w Jezioranach w roku 1574. Świętego czczono również w kościele pw. św. Rocha w Tłokowie. Do pomnożenia kultu św. Wojciecha w diecezji warmińskiej wiele przyczynił się jubileusz 900-lecia śmierci w roku 1897. Na nowo odświeżył on pamięć ofiary Apostoła Prus, który pierwszy zrosił krwią swoją ziemię pruską i pierwszy wniósł do niej światło ewangelii[15].
Po zakończeniu I wojny światowej księża werbiści wybudowali w Pieniężnie klasztor oraz instytut misyjny pw. św. Wojciecha, konsekrowany 15 lutego 1922 roku.

W czasach nam współczesnych renesans kultu świętego Misjonarza Prus nastąpił, gdy staraniem ówczesnego biskupa warmińskiego Józefa Glempa, za zgodą Prymasa, kardynała Stefana Wyszyńskiego do Olsztyna sprowadzono fragment jego doczesnych szczątków znajdujących się w bazylice gnieźnieńskiej. Od maja 1980 roku relikwia świętego[16] (część kości przedramienia) misjonarza i męczennika znajduje się w konkatedrze św. Jakuba[17]. Jak przystało na głównego patrona – w kościele, w którym odbywają się główne uroczystości diecezjalne.
Została ona umieszczona w srebrnym relikwiarzu w kształcie postaci świętego, którego fundatorem był bp J. Glemp[18]. Na postumencie znalazły się cztery, oddzielone na narożnikach srebrnymi orłami, sceny z żywota św. Wojciecha z łacińskimi inskrypcjami. Pierwsza przedstawia Misjonarza w łodzi – Z ziemi Polaków przybywam do Prus, druga – ukazuje jego nauczanie na tych terenach i podpisana jest: Dla waszego zbawienia, na trzeciej przedstawiono Drogocenną śmierć św. Wojciecha, a na ostatniej – złożenie jego zwłok z podpisem: Mamy patrona na Warmii.
Relikwie świętego znajdują się w jeszcze jednej olsztyńskiej świątyni – kościele parafialnym pod jego wezwaniem przy ul. Gałczyńskiego. W czerwca 2014 roku został on konsekrowany przez metropolitę warmińskiego abp. Wojciecha Ziembę. W czerwcu 2019 roku do świątyni trafiły doczesne szczątki świętego, ofiarowane przez metropolitę abp. Józefa Górzyńskiego. Relikwie umieszczone są w ołtarzu głównym. Na jego skrzydłach widnieją odtworzone sceny z gnieźnieńskich Drzwi św. Wojciecha.

Relikwie Apostoła Prus znajdują się również w kościele w Świętym Gaju – w erygowanym w maju 1986 roku Warmińskim Sanktuarium Diecezjalnym Świętego Wojciecha, Biskupa i Męczennika. Są one przechowywane w wyrzeźbionej w drewnie lipowym figurze, umieszczonej nad tabernakulum w ołtarzu głównym świątyni. Przedstawia ona świętego w stroju pontyfikalnym, z pastorałem i ręką uniesioną w geście błogosławieństwa.
Miejsce symbolicznej śmierci Świętego wskazuje krzyż z tablicą pamiątkową.

(fot. KM)
Na Warmii od wieków przechowywane są również relikwie św. Andrzeja Apostoła – Protóklitosa, czyli „pierwszego powołanego” przez Chrystusa na swojego ucznia[19]. Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, [Jezus]ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi[20].
Po zesłaniu Ducha Świętego miał głosić Słowo Boże i dokonać wielu cudów m.in. w Scytii, w kraju leżącym pomiędzy Dunajem a Donem. Byłby zatem pierwszym Apostołem Słowian, którzy tu mieli swoje pierwotne siedziby. Miał także pracować w Poncie, Kapadocji, Epirze i Bitynii, aby zakończyć życie w Achai.

– na z XVIII w. obrazie ze zbiorów MAW.
30 listopada 65 lub 70 roku w greckim Patras, za swoje nauki został skazany na śmierć i ukrzyżowany głową w dół. Rozpięto go na krzyżu mającym kształt litery „X” – pierwszej litery greckiego Christos (Χριστός), czyli Pomazaniec. Krzyżu, który z czasem został nazwany krzyżem świętego Andrzeja.
W 356 roku jego relikwie przewieziono do Konstantynopola i umieszczono je w kościele Apostołów. W 1202 roku Krzyżowcy, którzy zdobyli miasto, zabrali je do Italii. Dziś znajdują się w katedrze w Amalfi we Włoszech oraz w kościele pod jego wezwaniem w Patras.
Do Prus trafiły za sprawą rycerzy Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Święty Andrzej został pierwszym i głównym patronem powstałej w roku 1243 diecezji warmińskiej.
Przez lata jego szczątki znajdowały się w XVII-wiecznym relikwiarzu, będącym obecnie jednym z najcenniejszych eksponatów olsztyńskiego Muzeum Archidiecezji Warmińskiej im. biskupa Jana Obłąka[21]. Zdobi go złota figura apostoła z atrybutem krzyża w kształcie litery „X” pochodząca ze zbiorów królewskich, a ofiarowana kościołowi warmińskiemu przez biskupa Jana Alberta Wazę. W hebanowej podstawie umieszczone były relikwie. Obecnie relikwiarz pozostaje w zbiorach muzealnych, a znajdujące się w jego replice szczątki świętego, jako przedmiot kultu przechowywane są w olsztyńskiej konkatedrze św. Jakuba.
Od roku 2003, podczas głównych uroczystości ku czci patrona diecezji odbywających się 30 listopada w katedrze św. Jakuba w Olsztynie, wręczane są medale Prodesse Auso – Temu, który odważył się dobrze czynić. Na ich awersach znajduje się wizerunek św. Andrzeja[22].

W zbiorach Muzeum Archidiecezji znajduje się także relikwiarz, pochodzący z fundacji bpa Krzysztofa Jana Szembeka, w którym mają znajdować się relikwie wszystkich dwunastu apostołów.
W centrum uroczystości która odbyła się w maju 2025 roku w Braniewie, był relikwiarz sióstr Katarzynek – niezwykły przedmiot liturgiczny, ale także świadectwo historii, modlitwy i refleksji. Obecnie przechowywany jest w klasztorze Regina Coeli. Zawiera fragmenty habitów błogosławionych sióstr, pozyskane podczas ekshumacji ich ciał, oraz krucyfiks znaleziony w grobie siostry Krzysztofy Klomfassy. Jego autorem jest miejscowy artysta-jubiler Andrzej Adamski.
Nadał mu kształt księgi, której jedna z kart jest pocięta, porozrywana, przybierając kształt gałązki palmy, która jest jednym z atrybutów przypisanych do św. Katarzyny, patronki zgromadzenia. Bursztynowe kulki między listkami to łzy i krople krwi – symbol bólu, ale i oczyszczenia. Każda z nich odpowiada jednej z piętnastu błogosławionych, którym dedykowany jest ten relikwiarz. Jego punktem centralnym jest krucyfiks bł. s. Krzysztofy. Ukrzyżowany na nim Chrystus patrzy w stronę relikwii sióstr, umieszczonych na drugiej karcie, przywodzącej na myśl wnętrze świątyni.

(fot. Internet)
Na środku, niczym okno witrażowe, umieszczona została puszka relikwiarzowa. […] Została wykonana z dwu, już współcześnie noszonych przez siostry, medalionów. Wybrane zostały losowo z pozostałych i przechowywanych po zmarłych siostrach. Z innych medalionów wykonano również niektóre elementy relikwiarza. W ten sposób akcentując więź kolejnych pokoleń, ciągłość powołań, ze wskazaniem na łączący je przekaz emocjonalny. Puszka została pozłocona złotem w kolorze czerwonym, podkreślając męczeńską śmierć sióstr. Jest dodatkowo otoczona złotym (złoto wotywne) obramowaniem. Półokrągły przekrój tego złotego obramowania jest identyczny z tym, z jakiego wykonuje się klasyczne obrączki, to nawiązanie do pozostania w wierności składanym ślubom przez beatyfikowane siostry. Wewnątrz puszki, na złotej płytce (złoto wotywne), po jednej stronie umieszczone zostały fragmenty habitów beatyfikowanych sióstr, po drugiej pieczęć postulatorki procesu beatyfikacyjnego, poświadczająca prawdziwość tych relikwii. Relikwie znajdują się za przeźroczystą, wykonaną z wyselekcjonowanego, naturalnego bursztynu bałtyckiego, płytką. Są niczym inkluzje zamknięte w bursztynie, zanurzone w nim niczym pojemniku pełnym łez[23].

Symboli i odwołań w dziele A. Adamskiego jest wiele. Jak sam mówił w jednym z wywiadów, zależało mu na tym, aby relikwiarz nie był tylko formą jednostronną. Patrząc na niego z drugiej strony, widoczne są te same elementy kompozycji, ażurowa gałązka palmy z bursztynowymi kroplami i zachodząca na sąsiednią kartę jej łodyga. Z tym, że wraz z drugim, przeciwległym elementem ma w zamyśle tworzyć zarys kapliczki i być symbolicznym wyróżnikiem miejsca – Warmii. Można pokusić się o analogię i powiedzieć, że tak jak kapliczki są charakterystycznym elementem panoramy Warmii, tak siostry katarzynki stały się i pozostają historyczną, sakralną i integralną jej częścią[24].
Zaraz po uroczystościach beatyfikacyjnych inne relikwie błogosławionych sióstr „rozeszły się po świecie” – przede wszystkim do miejsc, w których pracowały i poniosły męczeńską śmierć[25]. Są przekazywane także do innych miejsc w Polsce, gdyż z prośbami o nie zgłaszają się do Braniewa parafie z różnych zakątków kraju, co podkreśla ich duchowe znaczenie dla wierzących.
W 2021 r. bł. Stefan Kard. Wyszyński przybył do archidiecezji warmińskiej. Ten wybitny mąż stanu ponownie zagościł na Warmii, ale w nowy sposób. Po uroczystej beatyfikacji w Warszawie miał miejsce ingres jego relikwii do jednego z kościołów w Olsztynie (20.09.2021). Od tego dnia decyzją ks. abp. dr. Józefa Górzyńskiego Metropolity Warmińskiego dotychczasowa parafia pw. św. Franciszki Siedliskiej w Olsztynie, przy ul. bp. Tomasza Wilczyńskiego 7 (powstała 1.07.1990 r.), została przekształcona w parafię pw. bł. Stefana Wyszyńskiego.

Niedługo później, tj. 12 października 2021 r., relikwie byłego więźnia w Stoczku Klasztornymzawitały do tamtejszego sanktuarium. Prymas Tysiąclecia zamieszkał w tych parafiach w symbolicznych cząstkach doczesnego ciała, aby jako błogosławiony pasterz Kościoła już na stałe pozostać w ukochanym ludzie Bożym, któremu służył za życia. Z Opatrzności Bożej wspólnota wierzących w archidiecezji warmińskiej otrzymała nowego Patrona i duchowego Przyjaciela, który oręduje za nami przed majestatem Pana Boga[26].
Relikwie to krople krwi bł. Stefana Kardynała Wyszyńskiego umieszczone w relikwiarzu, na którym znajduje się również wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej oraz słowa Per Mariam Soli Deo. To zawołanie biskupie błogosławionego: Przez Maryję samemu Bogu.

(fot. KM)
Do tzw. relikwii pośrednich[27] Kościół zalicza także eulogie (gr. błogosławieństwo) – różne uświęcone pamiątki z pielgrzymek, takie jak medaliony, pektorały, ampułki z odrobiną wody ze źródeł lub rzeki Jordan, okruch ziemi ze świętych miejsc itp. Tego typy „błogosławione pamiątki” znajdują się w Głotowie k. Dobrego Miasta, w pierwszej na Kalwarii Warmińskiej[28]. Należy też i do najpiękniejszych w Polsce otwartych świątyń, zachwycając nie tylko pięknem swojej architektury, ale i malowniczym położeniem.
Od IV stulecia najważniejszym miejscem do którego przybywali chrześcijańscy pielgrzymi była kalwaria. Nazwa ta obejmowała nie tylko miejsce, na którym ustawiono krzyż, ale także obszar przyległy, gdzie złożono w grobie ciało Chrystusa. Fragmenty Krzyża Świętego są najcenniejszymi relikwiami dla jego wyznawców. Św. Helena, wedle legendy, miała odnaleźć relikwie Krzyża Świętego wraz z 4 gwoździami, włócznią i krzyżami, do których przybito łotrów. Relikwie drzewa Krzyża Świętego były czczone w kilku kościołach oraz kaplicach na terenie państwa zakonnego w Prusach.
W diecezji warmińskiej, podobnie jak w całych Prusach, spopularyzowane było nabożeństwo do Męki Pańskiej. Było ono odprawiane w kościołach pod wezwaniem Krzyża Świętego oraz w tzw. Jerozolimach, czyli kaplicach jerozolimskich. Były one z reguły budowane na wzniesieniu, aby przypominały kaplice Grobu Bożego lub Krzyża Świętego. Na Warmii takie kaplice pobudowano w Olsztynie, Ornecie, Bisztynku i Lidzbarku Warmińskim. Ponadto do końca XVIII w. w 14 warmińskich obiektach sakralnych znajdowały się relikwie Krzyża Św., a w Olsztynie na początku XVII w. założono Bractwo Świętego Krzyża. W kościele filialnym w Gutkowie w tym czasie nie było żadnych obrazów, za to aż 12 krzyży[29].
W 2 poł. XIX wieku zamożny kupiec, głotowianin Johannes Merten udał się z pielgrzymką do Ziemi Świętej. W jej trakcie zrodził mu się pomysł odtworzenia w rodzinnej wsi kalwarii jerozolimskiej. Z podróży przywiózł eulogie – kamykiznalezione przy stacjach Drogi Krzyżowej, z zamysłem umieszczenia ich w wybudowanych stacjach jako relikwii.

Idea kopiowania „Jerozolimy” w fundacjach kalwaryjnych znajduje swój początek już w średniowieczu. Od zawsze, podstawowym źródłem informacji dla twórców kalwaryjnych założeń były materiały z danej epoki, przedstawiające Święte Miasto Jeruzalem. Kalwarie wznoszono też z uwzględnieniem lokalnych warunków terenowych, toteż na przestrzeni dziejów przybierały one różnorodną formę. Początkowo były to typowo symboliczne, fantastyczne przedstawienia Jerozolimy, które wraz z rozwojem technik mierniczych ewoluowały, ukazując ją coraz bardziej realnie i precyzyjnie. Przełomową rolę odegrało dzieło Adrychomiusza[30], które stało się swoistym wzornikiem dla budowniczych kalwarii w Europie. Jednakże i ono przechodziło różnego rodzaju metamorfozy, w celu dostosowania wytyczanej trasy pielgrzymkowej do lokalnych uwarunkowań zarówno topograficznych jak i roślinnych. Dopiero w późniejszym okresie plany „Świętego Miasta” stały się bardziej dokładne. Zdarzało się też, że trzy wzgórza usytuowane blisko siebie i rozdzielone rzeką uważano za miejsce dogodne do założenia Kalwarii – Nowej Jerozolimy, wskazane niejako przez samą Opatrzność już w momencie stworzenia świata[31].
Po powrocie z Ziemi Świętej w 1860 r. J. Merten kupił siedem hektarów ziemi pod przyszłą budowę i podarował parafii, która sama, zgodnie z ówczesnym, restrykcyjnym prawem Kulturkampfu, nie mogła jej nabyć. W kolejnych latach powstały projekty zagospodarowania przestrzennego oraz budowlane poszczególnych kaplic i kapliczek.
Prace rozpoczęto w lipcu 1878 roku od budowy trzech ostatnich stacji. Następnie formowano wąwóz, aleję, ścieżki i mostki, dbając, aby wiernie odwzorować drogę Chrystusa na Golgotę.

Kalwaria Warmińska i kościół. (fotopolska.eu)
Jak podają kroniki, katolicka ludność diecezji składała hojne ofiary na ten zbożny cel. Tłumnie też zgłaszała się do pracy przy jego realizacji. Jak odnotowują kroniki, wzięło w nich udział około siedemdziesięciu tysięcy wiernych. Niemniej aż szesnaście lat zajęło ręczne przekształcenie, leżącego opodal kościoła, jaru rzeczki Kwieli (dopływu Łyny) w wierną kopię drogi, którą w Wielki Piątek niósł swój krzyż na Golgotę Jezus Chrystus[32]. Pracami kierowali dwaj proboszczowie: ks. Ferdynand Engelbrecht oraz ks. Donald Steinsohn.
18 maja 1894 r. biskup warmiński Andrzej Thiel poświęcił kalwarię w Głotowie.
Szlak pielgrzymkowy wyznacza tu główna aleja parku. Przy niej znajduje się czternaście neoromańskich i neogotyckich kapliczek-stacji Męki Pańskiej. Wszystkie domkowe, murowane z cegły. Ustawione przeważnie na rzucie kwadratu i prostokąta, a także ośmiokąta. W swoich architektonicznych rozwiązaniach przypominają małe kościółki.

W ich wnętrzach znajdują się artystycznie wykonane, często pełnowymiarowe ceramiczne lub drewniane rzeźby przedstawiające Misterium Pasyjne. Figury[33] tworzą niezwykle ekspresyjne sceny, które bardzo sugestywnie „przenoszą” tak pielgrzymów, jak i turystów do Jerozolimy 33 roku nowej ery, aby towarzyszyli Jezusowi w drodze na Golgotę.
Piękne są również elementy zdobnicze poszczególnych kaplic – kraty i witraże. Wszystkie charakteryzują się bogactwem architektonicznych detali i dekoracji.
W każdej, w drewnianych krzyżach przykrytych kloszami, umieszczono kamyki-relikwie przywiezione z Jerozolimy przez J. Mertena[34].
Trzy ostatnie kaplice są na tyle duże, że można do nich wejść. Największa XII kaplica-stacja „Pan Jezus Umiera na krzyżu” według danych historycznych znajduje się w miejscu, gdzie niegdyś był głotowski zamek. Kaplica-Golgota jest symbolem całej Kalwarii Warmińskiej. Znajduje się tu pokaźna postać Pana Jezusa, dwóch łotrów, Marii Magdaleny i Matki Bożej Boleściwej oraz św. Jana. Na szczególną uwagę zasługuje znajdująca się pod krzyżem czaszka, gdyż według wierzeń izraelitów na miejscu Golgoty znajdowała się czaszka pierwszego człowieka Adama. Stąd też Golgota, która z łaciny oznacza czaszkę, a właściwie sklepienie czaszki. Zachował się tu również krzyż z kamykiem-relikwią. Na posadzce widoczne jest logo papieskie, które związane jest z ustanowieniem przez papieża Leona XIII odpustu dla pielgrzymów przybywających na Kalwarię Warmińską. A odpust ten może uzyskać ten, kto odprawi Drogę Krzyżową na Kalwarii Warmińskiej i w ciągu 7 dni przystąpi do Spowiedzi i Komunii Świętej, odmówi wyznanie wiary, pomodli się w intencji Ojca Świętego i nie ma w sobie przywiązania do żadnego grzechu.

(fot. KM)
Kolejna stacja „Pan Jezus zdjęty z krzyża” przedstawia pietę z Matką Boską trzymającą ciało Chrystusa zdjętego z krzyża oraz krzyż z szatą chrystusową. Również tutaj zachował się odpustowy krzyż z jerozolimskim kamieniem.
Następna, ostatnia już stacja „Pan Jezus złożony w grobie” położona jest poniżej Golgoty, gdyż historycznie obok Golgoty znajdował się ogród, symbolicznie przedstawiony przy stacji XIII. Figury przedstawiają Matkę Najświętszą, Marię Magdalenę, Nikodema oraz Józefa z Arymatei. Znajduje się w niej także grób Chrystusa z aniołami, a także mały witraż, przez który wpada światło symbolizujące światło zmartwychwstania[35].
Biskup Maksymilian Keller wprowadził głotowskie sanktuarium, obok Świętej Lipki i Gietrzwałdu, do sieci najważniejszych diecezjalnych miejsc pielgrzymkowych. O jego ówczesnym znaczeniu świadczy to, że w Roku Jubileuszowym – 1933 Głotowo było celem ogólnodiecezjalnej pielgrzymki.
Sanktuarium można odwiedzać przez cały rok, choć najpiękniej jest tu od kwietnia do listopada.
Miejsce na budowę Warmińskiej Jerozolimy nie zostało wybrane przypadkowo. Głotowo to bowiem przede wszystkim Sanktuarium Najświętszego Sakramentu. Od sześciu stuleci ważny punkt na pielgrzymkowej mapie Świętej Warmii.
Głotowo wzmiankowane było już w 1290 r. jako terra glotoviae. Jednak początek wsi dał akt lokacyjny wystawiony 12 marca 1313 r. przez biskupa warmińskiego Ebenharda z Nysy. Jej pierwszymi mieszkańcami byli pogezańscy Prusowie z walecznego szczepu Glotinarum, jak również sprowadzeni przez Krzyżaków osadnicy ze Śląska. Okolica ta, leżąca na wschodnich rubieżach ich państwa, była często napadana przez pogańskie ludy mieszkające w sąsiedztwie. W 1300 r. Głotowa sięgnął najazd Litwinów.
Jak głosi legenda, widząc zbliżające się niebezpieczeństwo, chrześcijańscy włościanie ukryli przed poganami także cyborium z Najświętszym Sakramentem z ich kościoła, zakopując je w ziemi, w niewielkiej odległości od świątyni. Jednak mieszkańców wybito, a wieś i kościół najeźdźcy doszczętnie spalili.
Po latach, podczas wiosennych prac polowych ciągnące sochę woły odmówiły posłuszeństwa oraczowi. Zatrzymały się przed sporą grudą ziemi i znieruchomiały, nie reagując na smaganie batem. Rozwścieczyły zmęczonego rolnika jeszcze bardziej, kiedy przyklękły i wpatrywały się w ową grudę. Chłop nie zdążył jednak kolejny raz śmignąć wołów, ponieważ miejsce zdarzenia rozświetlił niezwykły blask. Źródłem światła okazało się złote cyborium oblepione resztkami ziemi, a w nim doskonale zachowane hostie.

(fot KM)
Jak pisał XVII-wieczny kronikarz warmiński ks. Jan Leo: Uroczyście przeniesiona przez Kapłanów do Kościoła Głotowskiego i do Dobromiejskiego, niemniej jednak w miejscu odkrycia dwukrotnie jeszcze została znaleziona, jak gdyby wskazując, że jeno to miejsce ponad inne na cześć swoją wybrała. Dlatego słusznie pojmując święty Znak, na samym tym miejscu Znalezienia Eucharystii zbudowany został Kościół, który stoi na stoku wzgórza…[36]. Tym razem już murowany, z cegły i kamienia. I pod wezwaniem ku czci Bożego Ciała.

– fresk w kościele Najświętszego Zbawiciela w Głotowie.
Z tego też czasu pochodzą najstarsze zapiski dotyczące cudów i łask otrzymywanych za przyczyną Najświętszego Sakramentu.
Tak rozpoczął się miejscowy kult. Głotowo stało się celem coraz liczniejszych peregrynacji pielgrzymów oddających cześć Chrystusowi Eucharystycznemu. Z czasem na ich potrzeby trzeba było wybudować większą świątynię. Rozebrano mury starego kościoła i rozpoczęto budowę nowego. 24 lipca 1726 r. bp K. J. Szembek konsekrował obecną świątynię pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela. Całe jej bogate barokowe wnętrze ukazuje teologię Eucharystii.
Ślady legendy o ukrytej Hostii odnaleźć można przy północnej ścianie kościoła, gdzie pod mensą lewego bocznego ołtarza Najświętszego Serca Pana Jezusa znajduje się miejsce, w którym niegdyś miano odnaleźć kielich. Wydarzenie to upamiętnia drewniany feretron z klęczącymi przed kielichem wołami. Ponadto na suficie kościoła widnieje fresk przedstawiający „Klęczące woły” – znalezienie Hostii.

Na świętowarmijnym szlaku znajduje się jeszcze jedno sanktuarium, w którym miał miejsce cud eucharystyczny. Wydarzył się on w Bisztynku, w roku 1400, w dniu konsekracji nowej świątyni pod wezwaniem świętego Macieja Apostoła, dokonywanej przez biskupa Henryka Sorboma (ok. 1340-1401, bp warm. od 1373).

A kiedy on [biskup], krótko przed swoją śmiercią, poświęcał [kościół] i zarazem potem odprawiał Mszę świętą, podczas podniesienia na lewej ręce poczuł spływającą krew. Dlatego ołtarz ten nazwany został Przenajdroższej Krwi Pana Jezusa. A przy nim działy się liczne cuda.
Zdarzenie to stało się podstawą miejscowego kultu, a świątynia w Bisztynku została nazwana Sanktuarium Najdroższej Krwi Pana Jezusa. Pątnicy modlą się tutaj przed ołtarzem[37], na którym znajduje się XVIII-wieczny krzyż, zwany cudownym, z uwagi na wymodlone przed nim cuda i łaski, o czym świadczą liczne wota dziękczynne.
Obecny wygląd, określany jako „halowy, trójnawowy, barok”, świątynia w Bisztynku otrzymała po podyktowanej pożarem odbudowie w XVIII wieku. Nie licząc warmińskich katedr, kościół ten jest jedną z największych świątyń w Archidiecezji Warmińskiej. Samych miejsc siedzących jest tu 1200.

Święty Tomasz z Akwinu na temat relikwii Świętych pisze:
Miłość nasza do osoby nam drogiej, po jej śmierci rozciąga się także na wszystko, co po niej pozostało, nie tylko dla martwego jej ciała czy jego cząstek, ale i do szat i innych rzeczy tym podobnych. Gdy więc czcimy Świętych jako członków Chrystusa, jako dzieci Boże, jako naszych przyjaciół i orędowników, to tym samym czcimy także ich relikwie, zwłaszcza że ciała ich były świątyniami i narzędziami Ducha Świętego i w zmartwychwstaniu podobne będą do ciała Chrystusowego. Sam Bóg też daje nam niejako wzór i przykład czczenia relikwii, gdy wsławia je cudami.

[1] Łacińskie reliquiae (gr. leipsana)posiada wiele znaczeń. Najbardziej podstawowe to „resztki” czy „pozostałości”. Może też oznaczać „dziedzictwo”, „pamiątki” bądź „potomstwo”. W IV w. św. Ambroży, biskup Mediolanu, relikwiami nazywał już m.in. szczątki ciała osoby zmarłej.
[2] KKK 1674.
[3] Obok kościoła, w budynku dawnego szpitala św. Ducha Zakon prowadzi Środowiskowy Dom Samopomocy dla osób niepełnosprawnych intelektualnie z terenów wiejskich. Przy Sanktuarium znajduje się również Dom Pielgrzyma, a Warmińskie Seminarium Duchowne Hosianum ma tu swój Dom Formacyjny dla kleryków.
Obok świątyni stoi neoklasycystyczna plebania z końca XVIII w. Przy niej znajduje się grób proboszcza, sługi Bożego ks. Pawła Chmielewskiego, który zginął śmiercią męczeńską w 1945 r. Pomimo ostrzeżeń przed najazdem sowietów nie opuścił swoich wiernych. Miał wówczas powiedzieć: Jestem waszym pasterzem, a zły to pasterz, który w niebezpieczeństwie opuszcza owce swoje. Żołnierze po wejściu na plebanię zaczęli go torturować. Konającego wyrzucili na schody plebanii, gdzie zmarł. Po kilku dniach został pochowany obok stojącej tam do dziś figury Matki Boskiej. Obecnie trwa jego proces beatyfikacyjny.
[4] W 2012 roku przy kościele stanął pomnik Jana Pawła II – wotum dziękczynne warmińsko-mazurskiego środowiska osób niepełnosprawnych.
[5] Ich autentyczność potwierdzona jest dekretem Stolicy Apostolskiej. Dokument wystawił prefekt Kongregacji Liturgii i Obrzędów abp Petrus Marini.
[6] Najwyższy zwierzchnik tamtejszego Świętego Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego.
[7] Znanych jest ponad tysiąc szczątków Krzyża, na którym miał skonać Chrystus. Nie jest tylko jasne, z jakiego drzewa pochodzą, bowiem według jednych ekspertyz jest to drzewo oliwne, według innych – sosna. Można się doliczyć około trzydziestu gwoździ, którymi Syn Boży został przybity do Krzyża. Jeszcze bardziej imponująca jest liczba kolców z Korony Cierniowej sięgająca stu pięćdziesięciu. Co ciekawe, sama Korona Cierniowa (z brakującym jednym cierniem) znajduje się obecnie w Katedrze Notre Dame… (Ł. Wojciechowski, Krótka historia kultu relikwii, przewodnik-katolicki.pl, 13.04.2009 r.).
[8] Łosierę do kościoła w Bartągu opisał ks. Walenty Barczewski w książce Kiermasy na Warmii. Jak twierdził tutejszy odpust Opatrzności Boskiej należał do największych na Warmii. Mniejsze znaczenie miał natomiast organizowany w tym kościele odpust Znalezienia Krzyża Świętego.
Zob. szlakswietejwarmii.pl/kiermase-i-ks-barczewski
[9] J. Obłąk, Kult św. Wojciecha w diecezji warmińskiej, „Studia Warmińskie”, 1966, nr III, s. 7-8.
[10] Przed wojną Tenkitten w powiecie Fischhausen Prus Wschodnich – obecnie Letnoje w obwodzie królewieckim Federacji Rosyjskiej.
[11] Ołtarz główny z tej świątyni, w postaci późnogotyckiego tryptyku Koronacja Marii i św. Wojciecha, znajduje się obecnie w zbiorach Muzeum Zamkowego w Malborku. Na zewnętrznych stronach jego skrzydeł widnieją cztery malowidła ze scenami śmierci Świętego.
[12] Obecnie uznaje się je za zaginione, podobnie jak wiele innych relikwii świętych zgromadzonych w Kaplicy Zbawiciela, św. Teodora i Wszystkich Świętych przez jej fundatora bp Krzysztofa Andrzeja Szembeka.
[13] Prymasami, arcybiskupami metropolitami gnieźnieńskim zostali biskupi warmińscy: J. S. Wydżga, M. S. Radziejowski, T. Potocki, K. A. Szembek i I. Krasicki oraz – współcześnie – J. Glemp.
[14] Relikwiarz jest dziełem gdańskiego złotnika Petera van den Rennena, chociaż nie jest już oryginalny. Jego srebrne elementy zostały bowiem skradzione w marcu 1986 roku i przetopione przez złodziei. Odzyskane fragmenty srebra zostały wykorzystane do wykonania kopii zniszczonych fragmentów tego, jednego z najcenniejszych zabytków polskiej sztuki złotniczej.
[15] J. Obłąk, Kult św. Wojciecha…, s. 44.
[16] Jej autentyczność potwierdza certyfikat wydany przez Watykan.
[17] Relikwiarium znajduje się po prawej stronie prezbiterium.
[18] Wykonali go Aleksander i Stanisław Tyrałowie z Poznania. Figurka ma pół metra wysokości i jest inkrustowana bursztynami.
[19] Chociaż w spisie Apostołów przez ewangelistów św. Mateusza i św. Łukasza wymieniany jest na drugim, a przez św. Marka na czwartym miejscu, przez cały okres publicznej działalności Jezusa należał do Jego najbliższego otoczenia. W domu Andrzeja i Piotra w Kafarnaum Chrystus niejednokrotnie się zatrzymywał. Andrzej był świadkiem cudu w Kanie i cudownego rozmnożenia chleba.
[20] Mt 4, 18-19; por. Mk 1, 16-17.
Warto także zwrócić uwagę, że w Ewangelii św. Jana znajduje się inny ważny szczegół jego biografii. Początkowo Andrzej miał być uczniem Jana Chrzciciela: Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana [Chrzciciela] i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: „Znaleźliśmy Mesjasza” – to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa (J 1, 40-42).
[21] muzeum.archwarmia.pl
[22] Na rewersie: Baranek Boży, herb archidiecezji oraz łaciński napis: Sancta Warmia (Święta Warmia).
[23] Relikwiarz sióstr męczennic, katarzynki.org.pl [dostęp 4.11.2025 r.].
[24] Andrzej Adamski, twórca relikwiarza na beatyfikację sióstr katarzynek: Sztuka sakralna musi skłaniać do refleksji, wpolityce.pl, 30.05.2025 r.
[25] Tydzień po uroczystej beatyfikacji sióstr Katarzynek w Braniewie, ich relikwie trafiły do Miejskiego Szpitala Zespolonego w Olsztynie. […] „To dla nas historyczna chwila. Tyle lat starałyśmy się o beatyfikację. Teraz zaczynamy zbierać jej owoce. To pierwsze miejsce wprowadzenia relikwii, czyli miejsce, gdzie zginęły siostry, jest pierwszym symbolem ich męczeństwa. One tam pracowały, tam się modliły. Szpital jest ostatnim świadkiem ich życia” – mówi s. Angela Krupińska… (Relikwie sióstr Katarzynek w Olsztynie. Symbol męczeństwa i wiary, onet.pl, 8.06.2025 r.).
[26] S. Ropiak, Duszpasterskie inspiracje błogosławionego Stefana kard. Wyszyńskiego Prymasa Polski pozostawione Kościołowi na Warmii, „Studia Warmińskie” 2024, nr 64, s. 366.
[27] Obecnie relikwie można podzielić na kilka grup. Do pierwszej należy ciało (lub jego części) świętego. Drugą grupę stanowią rzeczy mające z nim bezpośredni kontakt (szaty, przedmioty codziennego użytku itp.) Trzecia to rzeczy, które miały styczność z relikwią sklasyfikowaną w grupie pierwszej.
[28] Najstarsza polska Kalwaria znajduje się w Zebrzydowicach. Jej budowę rozpoczęto na początku XVII w.
[29] J. Hochleitner, Warmińskie łosiery. Studium lokalnego pielgrzymowania, Olsztyn 2013, s. 65.
[30]. Christianus Crucius Adrichomius (1533-1585) – holenderski duchowny, teolog i pisarz katolicki. W wydanym w 1590 roku dziele pt. Theatrum Terrae Sanctae et Biblicarum Historiarum cum tabulis geographicis aere expressis. Ierusalem sicut tempore floruit zawarł m.in. opis miejsc świętych w Jerozolimie.
[31] Analiza porównawcza Kalwarii Warmińskiej i jerozolimskiej Drogi Krzyżowej, Katedra Architektury Krajobrazu i Agroturystyki UWM, Olsztyn-Głotowo 2008, (uwm.edu.pl/kakia/kolo/projekty/glotowo/glotowo2008.pdf).
[32] Obie Kalwarie prowadzą, liczącą zgodnie z tradycją 1200 kroków, drogą Męki Pańskiej. Powtórzony jest także motyw jej zawiłości. W Głotowie dokładnie odzwierciedlona została również kolejność zdarzeń, przedstawionych w następujących po sobie kaplicach, jednak inne niż w Jerozolimie jest ich rozmieszczenie i wzajemne odległości. Od stacji I do XIV droga prowadzi też na Górę – jednak jest ona tutaj o prawie 20 m niższa niż jerozolimska Golgota, a odtworzone schody prowadzące na Kalwarię zlokalizowane są w innym miejscu. Opisywanym w Biblii strumieniem Cedron jest tu rzeczka Kwiela, która przepływa jednak przez środek Drogi Krzyżowej, a nie jak w Jerozolimie – płynie poza jej obrębem. Trzeba jednak pamiętać, że Kalwaria w Głotowie położona jest w parku krajobrazowym i nie może dosłownie przedstawiać miejskiego charakteru Jerozolimy (za: Analiza porównawcza...).
[33] Prawdopodobnie wykonane zostały przez mistrza Meyera z Bawarii.
[34] Do dziś zachowały się już tylko cztery z nich.
[35] E. Regulska, „Warmińska Jerozolima” – Głotowo, repozytorium.uni.lodz.pl [dostęp 30.11.2025 r.], s. 48-49.
[36] J. Leo, Dzieje Prus, Olsztyn 2008, s. 166.
[37] Najprawdopodobniej zawiera elementy pierwotnego ołtarza głównego, przy którym wydarzył się cud.